W MPK aplikowało 102 Rzeczników Pasażera…roczny budżet 115 tyś zł

pixabay

W każdym sklepie czy lokalu gastronomicznym pracownik przedstawiając swoją ofertę musi wykazać się większymi umiejętnościami i kompetencjami, niż zarząd wrocławskiej spółki miejskiej MPK, który miał wakat na stanowisko Rzecznik Pasażera.

Roczny budżet Rzecznika Pasażera to kwota w wysokości 115 tys. zł, która obejmuje również wszystkie wydatki dotyczące utrzymania stanowiska a także podejmowanie interwencji w imieniu pasażerów w sprawach spornych oraz reprezentowanie ich interesów zauważa Elżbieta Urbanek Dyrektor Departamentu UM we Wrocławiu.

Jakie warunki musiał spełniać każdy kandydat? Wystarczył licencjat, pięcioletnie doświadczenie pracy z klientem, w tym wysoko rozwinięte umiejętności interpersonalne. Jeśli znał Regulamin wrocławskiego przewoźnika, to po dwuetapowym procesie rekrutacji został wybrany “najlepszy” kandydat i ostatecznie zaakceptowany przez szefa spółki komunikacyjnej.

Radny Robert Grzechnik dowiedział się, że zgłosiło się 102 osoby, do drugiej tury zakwalifikowano sześć osób, w tym dwie z Akcji Miasto, znanego nam ruchu miejskiego.

Jako Radny złożyłem zapytanie dotyczące procedury rekrutacji Rzecznika, kosztów jakie poniesiemy w związku z powołaniem nowego, kolejnego już urzędnika oraz tego, komu będzie podlegał. Z odpowiedzi jaką otrzymałem wynika, że Rzecznik Pasażera nie jest nowym stanowiskiem we wrocławskim MPK, ale funkcjonuje już od 2012 roku (ciekawe ile osób skorzystało z jego usług) i kosztuje nas rocznie 115 tys złotych. Dowiadujemy się także, że Rzecznik od 1 lipca 2019 r. podlega prezesowi MPK (co wcześniej nie miało miejsca), oraz, że “Jednym z zadań RP jest podejmowanie interwencji w imieniu pasażerów w sprawach spornych oraz reprezentowanie ich interesów.” Ciekawe jak będzie zachowywał się Rzecznik Pasażera, podlegający prezesowi MPK, w sprawach spornych pomiędzy pasażerami i MPK?

Konkluzja więc jest taka, że od 2012 roku wydajemy rocznie ponad 100 tys zł, na funkcjonariusza o którym wie niewielu mieszkańców.

A jedyna zmiana jaką otrzymaliśmy to uzależnienie Rzecznika Pasażera od prezesa MPK, co jest moim zdaniem szkodliwe dla pasażerów.

PODZIEL SIĘ