Tomasz Lis w amoku! „Czy Polsce naprawdę opłaca się być ideologicznym lotniskowcem Trumpa?”

Lis2.jpg

Tomasz Lis musiał mieć nie lada problem przed napisaniem wstępniaka do najnowszego wydania „Newsweeka”. Nie mógł zaatakować perfekcyjnych i pełnych symboliki obchodów rocznicy wybuchu II Wojny Światowej więc przygotował antyamerykański pamflet na temat Donalda Trumpa i rzekomo zgubnego dla Polski sojuszu z USA. Wyszło jak zwykle kompromitująco.

 

Czy można połączyć awarię w warszawskiej oczyszczalni ścieków z odwołaną przez Donalda Trumpa wizytą w Polsce? Tomasz Lis „potrafił”!

Niemal kiczowaty jest kontekst odwołania tej wizyty. W dniu, w którym PiS-owska ekipa rozpętuje totalną histerię wokół awarii kolektora i maluje obraz niemal armagedonu, oczekiwany miesiącami gość z Ameryki odwołuje wizytę z powodu klęski żywiołowej, która może nastąpić. Miały być werble i fanfary podkreślające start wyborczej kampanii PiS, został wielki zawód obecnej władzy zmuszonej oddać się huraganologii i tłumaczeniu nieobecności wujka z Ameryki.

– kpi Tomasz Lis w „Newsweeku”.

 

Lis nie chce przyjąć do wiadomości, że przy słabości militarnej i politycznej krajów europejskich, to właśnie Stany Zjednoczone, są naturalnym sojusznikiem Polski.

Czy Polsce naprawdę opłaca się być ideologicznym lotniskowcem Trumpa w tej części Europy, służącym mu do dezintegrowania Unii Europejskiej? Bo jeśli ktoś ma w tym interes, to wyłącznie Trump i Putin.(…).Wygląda to tak, jakbyśmy swoje bvezpieczeńļstwo całkowicie uzależniali od człowieka, który zachowuje się jak marionetka naszego największego wroga. (…). Problemem o wiele większym jest to, że PiS w relacjach z Ameryką sprowadził Polskę do roli klienta.

– przekonuje Tomasz Lis.

 

Redaktor naczelny „Newsweeka” ma obsesję na temat prezydenta USA. Z kolei nienawiść do Donalda Trumpa i Prawa i Sprawiedliwości przesłania mu trzeźwe spojrzenie na rzeczywistość.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ