Dlaczego młodzież sekcji boksu nie może trenować w hali przy ul. Krupniczej? Rozmowa z prezesem Gwardii Wrocław

Nie po drodze urzędnikom i trenerom sekcji boksu w naszej metropolii. Wczoraj wrocławianie dowiedzieli się jak samorząd wrocławski traktuje pasjonatów. Zbiegły się dwa wydarzenia.

W południe odbył się protest nauczycieli i rodziców dzieci z niepełnosprawnością intelektualną, cztery godziny później zawodnicy i trenerzy sekcji Boksu Gwardii Wrocław nie mogli wejść do obiektu. Wyrzucono nas na ulicę, więc trenujemy na ulicy, mówili przechodniom.

Agencja Mienia Wojskowego jest właścicielem zabytkowego obiektu przy ul. Krupniczej w którym KS Gwardia prowadzi nieodpłatne zajęcia sportowe. W 2018 roku została przeprowadzona kontrola techniczna całego budynku. Użytkownicy, w tym sekcja boksu dostała wezwanie do opuszczenia budynku. Udało się przedłużyć korzystanie z sali ale tylko na dwa miesiące.

Wówczas do ratowania Klubu włączyli się radni miejscy i prezydent Jacek Sutryk. Radny Tomasz Hanczarek z Klubu Sojusz dla Wrocławia powiedział “jeśli Gwardia przestanie istnieć, to duża część Wrocławia sportowego przestanie istnieć. Wiemy, że ten obiekt nigdy nie był dostosowany do warunków sportowych a szacowany koszt remontu to 28-30 mln zł., klub sobie nie poradzi”.

Problem jest złożony, bowiem budynek przy ul. Krupniczej nie jest własnością Gminy Wrocław tylko Agencji Mienia Wojskowego, zatem należy do Skarbu Państwa. Prezydent Jacek Sutryk, chciał pomóc, przedstawił kilka lokalizacji (m.in. Zespół Szkół przy ul. Młodych Techników, V LO przy ul. Kuronia, II LO przy ul. Parkowej, Gimnazjum nr 15 przy ul. Jedności Narodowej).

Rzecznik Prasowy AMW Małgorzata Weber potwierdza, że stan techniczny budynku jest zły.

To nie jest nasza zła wola ani widzimisię, że nie wpuszczamy do obiektu. Musimy działać zgodnie z prawem, mamy ekspertyzy, które wskazują jasno, że żadna działalność nie może się tam odbywać. Zadłużenie Klubu, to sprawa drugorzędna, najważniejsze jest bezpieczeństwo trenujących zawodników.

Zapytaliśmy Piotra Orłowskiego prezesa sekcji Boksu Gwardii Wrocław, dlaczego Klub nie przyjął propozycji prezydenta Jacka Sutryka, a także o zadłużenie Klubu wobec Agencji Mienia Wojskowego za “bezumowne korzystanie z nieruchomości”, o czym mówiła Rzecznik Prasowa AMW Małgorzata Weber?

Niestety pomoc wyznaczona przez miasto, to lokale które nie nadają się na sale do boksu. Parkowa brak możliwości zamontowania worków, inne lokalizacje podobnie. Co najlepsze – okazało się to dopiero w sierpniu – nie można zrobić sali boksu na sali wf w szkole. Worki są różnych rozmiarów i nie da się ich powiesić i zdjąć po treningu. A wielu gospodarzy tak to sobie wyobraża. Kwestia postawienia ringu to kolejny problem, to przecież stały mebel.

Co do długów… to one są, ale nie wobec AMW. Z nimi faktycznie Klub nie podpisał umowy więc domaganie się od organizacji pożytku publicznego rynkowych cen wynajmu jest nieporozumieniem. Pani Prezes, cały ten temat zna dokładnie.

Ciekawa jest historia rozmów z AMW. To organizacja, która po prostu ograła cały Klub. W zamian za obietnicę podpisania umowy poproszono nas o zlikwidowanie bursy, która istniała tam od lat 50-tych. Potem było kolejne przesuwanie terminów a następnie proces o eksmisję. To długi temat, i mamy dokumenty w postaci korespondencji.

Jesteśmy chyba jedynym klubem we Wrocławiu który prowadzi za darmo szkolenie dla młodzieży. Dajemy im sprzęt, wysyłamy na obozy, w nagrody również kurtki zimowe. Proszę sobie wyobrazić, że jest taka potrzeba.

Opiekujemy się młodzieżą ze środowisk zagrożonych, dajemy im szansę i nowe możliwości ucząc i wychowując przez sport. Jeden z naszych kolegów na sali boksu prowadzi zajęcia z młodzieżą niepełnosprawną. Wszystko oczywiście za darmo, zarówno dla dzieci jak i dla prowadzącego te zajęcia.

Stadion Miejski to też ciekawy temat. Zarządza nim spółka miejska która przynosi straty a jest tam miejsce na boks, ale zaproponowano nam stawki rynkowe 50 zł za metr, to chyba nie jest fair. Dużo by mówić. Jeśli mowa o dofinansowaniu innych klubów. Dotacje na nie idą w miliony..albo setki tysięcy złotych a proszę powiedzieć ilu zawodników wychował np. Śląsk?

Skuteczna pomoc z miasta okazała się jedynie dla sekcji judo i siatkówki męskiej. Problem sali dla boksu pozostał. Ogólnie to sekcje judo, siatkówki i administracja wyprowadziły się z budynku. Pozostaliśmy my. Odrobina dobrej woli ze strony AMW i moglibyśmy tam ćwiczyć, bo przecież kupca na budynek nie ma. Co do stanu technicznego, to przecież zaniedbania nie pojawiły się nagle. Nam nie przeszkadzają w prowadzeniu zajęć na sali. Poza tym mamy swoje własne opinie od osób znających się na prawie budowlanym. Istnieje problem elewacji, to też odrobina dobrej woli, wiele gmachów remontuje się stawiając tak rusztowanie, żeby można było wejść do budynku.

Mówicie z młodzieżą jednym głosem.

Nie poddajemy się, w środę o godzinie 16:00 odbędzie się w plenerze trening medialny. Spotykamy się przed Gwardią. Wyrzucono nas na ulicę, więc trenujemy na ulicy! Zapraszam wszystkich obecnych i byłych zawodników oraz sympatyków sekcji.

 

PODZIEL SIĘ