Nawet Miller nie ma wątpliwości, że Wałęsa współpracował z SB: “Na to są wystarczająco przekonujące materiały”

Na to są wystarczająco przekonujące materiały — powiedział Leszek Miller w Onecie o współpracy Lech Wałęsy z SB.

W wywiadzie dla Onetu, oprócz bieżących spraw politycznych, pojawiło się kilka tematów z przeszłości. Ze strony byłego premiera i byłego szefa SLD były przytyki w stronę Aleksandra Kwaśniewskiego, czy „Gazety Wyborczej”.

Kiedy tworzyliśmy SdRP, Kwaśniewski i jego zaplecze polityczne uważało, że jesteśmy tak skażeni historią, że nasza pełna legitymacja dokona się dzięki uznaniu salonów. Z kolei my uważaliśmy, że to niepotrzebne, bo nasza legitymacja może wynikać jedynie z poparcia społecznego, więc zamiast zabiegać o „Gazetę Wyborczą”, Michnika i Unię Demokratyczna, trzeba zabiegać o wyborców

— powiedział Miller.

Na pytanie, czy Adam Michnik doprowadził poniekąd do rządów PiS?, ten odparł:

Na pewno, jeśli chodzi o tzw. aferę Rywina. To był początek kłopotów SLD, ale i początek kłopotów „GW” i samego Michnika. Nie wiem jakie tam są prowadzone dyskusje, ale myślę, że oni wiedzą, że popełnili błąd w ten sposób tę sprawę rozgrywając.

Leszek Miller opowiedział w wywiadzie, że otrzymał propozycję kupna archiwalnych dokumentów przez Instytut Hoovera z USA, ale odmówił, bo „nie ma nic na sprzedaż”. W końcu padło pytanie o agenturalną przeszłość Lecha Wałęsy.

Na to są wystarczająco przekonujące materiały

— stwierdził, próbując jednak zbagatelizować kwestię współpracy z SB.

Natomiast niepotrzebnie robi się z tego problem, każdy by to zrozumiał. (…) Mógł to zrobić [przyznać się – red.] od razu, ale widocznie nie chciał. Teraz to będzie żyło w świadomości Polaków

— dodał.

Ciekawe co na to Wałęsa? Millera też pozwie, jak innych, którzy mówią o jego agenturalnej współpracy z SB?

wpolityce.pl/Onet.pl

PODZIEL SIĘ