Szokujące kulisy przekrętów byłego szefa Orlenu! W szajce wyłudzającej olbrzymie pieniądze działała jego żona, a jemu fundowano prywatne wycieczki

fot: youtube

Portal wPolityce.pl dotarł do szokujących ustaleń śledczych, na których polecenie został dziś ponownie zatrzymany Jacek K., były szef Orlenu. Okazuje się, że wspólnie ze swoja obecną żoną, byłymi pracownikami koncernu i prywatnymi firmami eventowymi, wyprowadzili ze spółki setki tysięcy złotych.

 

Zdaniem prokuratorów, jedną z form łapówki dla Jacka K. były, organizowane przez znaną agencję L. oraz firmę A., wyjazdy zagraniczne, które nie miały wiele wspólnego z wyjazdami służbowymi. W wyjazdach uczestniczył nie tylko b. prezes Orlenu,ale także jego obecna żona Beata K. oraz bliscy współpracownicy z szefostwa tej spółki. Z naszych ustaleń wynika, że Dariusz K. oraz bliskie mu osoby wyjechały w sierpniu 2013 roku do Czarnogóry. Zaledwie kilkudniowy pobyt prezesa Orlenu oraz jego świty kosztować miał 110 tys. złotych. Faktura wystawiona przez firmę Orlenowi opisana została jako „Organizacja wyjazdu służbowego”. Kolejny wyjazd zorganizowano w połowie sierpnia 2013 roku. Prezes poleciał wtedy do Moskwy. Miał tam prowadzić „spotkania biznesowe”. Koszt? Ponad 98 tysięcy złotych. Z kolei wyprawa Jacka K. do na mistrzostwa lekkoatletyczne w Moskwie kosztowała koncert aż 387 tysięcy złotych. Łącznie firma A otrzymała od Orlenu 596 tysięcy złotych. Zdaniem śledczych wyjazd do Czarnogóry nie miał nic wspólnego z obowiązkami Jacka K., a wyjazd do Moskwy tylko częściowo związany był z obowiązkami prezesa Orlenu.

Prokuratorzy są także przekonani, że współpracujące z Orlenem firmy zatrudniły ówczesną partnerkę, a obecnie żonę Jacka K. na zasadzie fikcyjnych umów. Proceder był bardzo prosty. Beata K. zarejestrowała działalność gospodarczą w kwietniu 2014 roku pod. Miała poważnego klienta, którym była spółka A, organizująca dla Orlenu liczne imprezy. Zdaniem śledczych, Beata K. wystawiała firmie A faktury, za usługi, których nigdy nie wykonywała. Wszystkie faktury wystawiono na kwotę 23 062,50 złotych. Od maja 2014 roku do lutego 2015 roku Beata K. zarobiła w ten sposób ponad 230 tysięcy złotych. Pieniądze wypłacane żonie byłego prezesa Orlenu pochodziły od firmy L. , która miała z kolei wystawić Orlenowi fakturę w wysokości ponad 300 tysięcy złotych. Za co? Śledczy ustalili, że Orlen miał płacić za fikcyjną usługę organizacji strefy kibica OMW 2014.

Przekręty w Orlenie porażają swoją prostotą i bezczelnością. Sprawa wyszła na jaw po kontroli, którą dokonało Centralne Biuro Antykorupcyjne w Orlenie. Informacje i dokumentacja zabezpieczone wtedy przez funkcjonariuszy stały się podstawą śledztwa, które intensywnie prowadzi Prokuratura Regionalna w Łodzi.

Śledztwo w tej sprawie Prokuratura Regionalna w Łodzi prowadzi od końca kwietnia 2018 roku. W jego toku badane jest wiele wątków dotyczących przestępstw przeciwko obrotowi gospodarczemu oraz przestępstw karno-skarbowych, związanych z działalnością PKN Orlen S.A.

Postępowanie zostało zainicjowane działaniami Centralnego Biura Antykorupcyjnego, w tym przeprowadzoną w okresie od dnia 17 stycznia do dnia 28 grudnia 2017 r. kontrolą określonych przepisami prawa procedur podejmowania i realizacji decyzji w przedmiocie rozporządzania mieniem w zakresie umów na wybrane usługi zlecane przez Polski Koncern Naftowy Orlen S.A.**

– czytamy w oświadczeniu Prokuratury Krajowej.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ