Ona tak na serio? Michalik: PiS zwiększyło w Polsce skrajne ubóstwo i stworzyło program dla klientów pomocy społecznej

Znana ze swoich kuriozalnych wypowiedzi dziennikarka Eliza Michalik na łamach „Gazety Wyborczej” dała upust swojej frustracji po sobotniej konwencji Prawa i Sprawiedliwości w Lublinie.

Odnosząc się najpierw do konwencji programowej PO Eliza Michalik stwierdziła, iż przedstawiony na niej program jest skierowany do przedsiębiorców, „których sytuacja jest dziś w Polsce niedobra, bo z założenia traktowani są jak złodzieje lub, w najlepszym razie, jak niewolnicy od czarnej roboty, których po wszystkim okrada się z nich ciężko zarobionych pieniędzy (bardziej elegancko zamiast upaństwowioną kradzieżą nazywając to „redystrybucją”)”.

PiS natomiast stworzył „program”, w którym otwarcie zwraca się wyłącznie do klientów pomocy społecznej i ludzi najmniej zarabiających, a więc na ogół najniżej wykwalifikowanych, z propozycją: „Jeśli na nas zagłosujecie, my (i tylko my) damy wam kasę

— kontynuowała Michalik. Czyżby to oznaczało, że jej zdaniem każda matka jest klientką pomocy społecznej tylko z tego względu, że posiada dzieci i korzysta z programu 500 plus? Jeżeli tak, to trzeba przyznać, że jest to zupełnie odwrócona logika rozumowania.

W ocenie Michalik obietnice, jakie padły podczas konwencji PiS nie będą spełnione, ponieważ nie zawarto ich w budżecie, jakby nie słyszała o czymś takim jak nowelizacja ustawy budżetowej.

Mówił o budowie państwa dobrobytu, chwaląc się 500 plus, a pomijając zupełnie to, że za rządów PiS zwiększyło się w Polsce skrajne ubóstwo

— perorowała na łamach „Gazety Wyborczej”, odnosząc się do przemówienia Jarosława Kaczyńskiego, jakby żyła w zupełnie innym kraju niż wszyscy Polacy. Wszelkie bowiem dane statystyczne mówią o zmniejszeniu się ubóstwa w Polsce za kadencji Prawa i Sprawiedliwości.

W najbliższych wyborach my, obywatele, zdecydujemy o tym, w jakiej roli chcemy widzieć polityków i władzę, rząd. W roli naszych panów, którym usługujemy, przed którymi się płaszczymy, których się boimy i którym płacimy dziesięcinę (bo i działkę na Kościół trzeba będzie zapłacić), czy w roli naszych sług i urzędników wybranych do przeprowadzenia określonych zadań, z których skrupulatnie ich rozliczymy

— oświadczyła, dając upust swojej pokonwencyjnej frustracji. Komentarz w tym miejscu wydaje się zbędny.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ