Wojciechowski zaprezentowany jako kandydat na komisarza ds. rolnictwa. Kuźmiuk: “Najlepsze CV ze wszystkich”

ue_0.jpeg

To duża sprawa z punktu widzenia Polski, ale myślę, że także i rolnictwa unijnego

— tak o kandydaturze Janusza Wojciechowskiego na europejskiego komisarza ds. rolnictwa i rozwoju wsi mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl Zbigniew Kuźmiuk, europoseł Prawa i Sprawiedliwości.

 

wPolityce.pl: Ursula von der Leyen zaprezentowała dziś kandydatów do nowej KE. Jak pan ocenia kandydaturę Janusza Wojciechowskiego na stanowisko komisarza ds. rolnictwa i rozwoju wsi?

Zbigniew Kuźmiuk: Oczywiście na razie nie możemy przesądzić, bo czekają go jeszcze przesłuchania i decyzja komisji, a później parlamentu, nie w odniesieniu do niego, tylko całej komisji, więc na razie jest rzeczywiście jeszcze kandydatem. To duża sprawa z punktu widzenia Polski, ale myślę, że także i rolnictwa unijnego. Wojciechowski, wydaje mi się, że ma najlepsze CV ze wszystkich kandydatów. Olbrzymie doświadczenie parlamentarne – kilkanaście lat, w tym zajmowanie się przede wszystkim rolnictwem i rozwojem wsi. Również doświadczenie urzędnicze, w tym w instytucjach unijnych – od trzech lat jest w Europejskim Trybunale Obrachunkowym, ale również w polskiej administracji. Przez sześć lat był szefem Najwyższej Izby Kontroli, więc naprawdę parametry bardzo dobre. Będzie zajmował się niezwykle ważną unijną dziedziną – drugą, co do wielkości, ważności polityką unijną – wspólną polityką rolną. Budżet na następne siedem lat, nie wiemy jeszcze jaki będzie ostateczny kształt, ale ok. 380 mld euro – olbrzymie pieniądze, olbrzymia odpowiedzialność. Z punktu widzenia Polski naprawdę ogromna rzecz – człowiek z Polski będzie odpowiadał za fundamentalną politykę Unii Europejskiej.

Czy może Pan odsłonić nieco kulisy negocjacji w sprawie przyznania Polsce teki ds. rolnictwa?

Prawo i Sprawiedliwość pokazuje wszystkim Polakom, że to co mówimy, że wieś, rolnictwo i jego przyszłość są dla nas niezwykle ważne, nie jest „czczą gadką”, ale po prostu prawdą. To zabieganie o tekę komisarza nie było łatwe, o tę tekę się bito i to, że pan premier Morawiecki ostatecznie od pani von der Leyen tę tekę uzyskał, to jest duża rzecz i myślę, że dla Polski, ale i szerzej dla europejskiego rolnictwa to niesłychanie ważna, pozytywna informacja. Jeżeli Janusz Wojciechowski zostanie komisarzem, to europejskie rolnictwo będzie podlegało pewnym przemianom, ale bardzo korzystnym również z punktu widzenia interesów polskiej wsi i polskiego rolnictwa.

W taki razie jakie wzywania stoją przed Wspólną Polityką Rolną Unii Europejskiej na kolejne lata i jak zamierza na nie odpowiedzieć Janusz Wojciechowski?

Z tego co wiem, koncepcja, którą przestawił pani von der Leyen, kiedy jeszcze decydowało się, czy tę tekę dostanie, niezwykle ją urzekła. To jest taka formuła, będzie pewnie o tym mówił podczas przesłuchania, zielonego rolnictwa, a więc rolnictwo ekologiczne z dobrostanem zwierząt, z pewnymi preferencjami dla małych i średnich gospodarstw, które przecież dbają o bioróżnorodność, a na tym Unii Europejskiej zależy. Samowystarczalność żywnościowa – z tym nie jest na poziomie unijnym najlepiej. Oczywiście Unia jest eksporterem netto przetworzonych produktów żywnościowych, ale jeśli popatrzymy na bilans dotyczący tej pierwotnej produkcji rolnej, surowców rolniczych, to tutaj jesteśmy importerem. Podobnie jest w Polsce. Chwalimy się dodatnim bilansem i rzeczywiście on jest imponujący – prawie 10 mld nadwyżki. Natomiast jeżeli chodzi o bilans na poziomie tej produkcji pierwotnej surowców rolniczych, to mamy deficyt. Z tym trzeba się zmierzyć i rzeczywiście z przyszłością małych i średnich gospodarstw. Janusz Wojciechowski będzie chciał trochę przesterować strumień pieniędzy w ramach Wspólnej Polityki Rolnej. Przypomnę – on jest podobny na poziomie unijnym i w Polsce – 80 proc. tego wsparcia unijnego trafia do 20 proc. gospodarstw i odwrotnie – 20 proc. wsparcia trafia do 80 proc. gospodarstw. Oczywiście wyrównać się tego nie da, co więcej, to wyrównanie byłoby pewnie absurdem, bo duże gospodarstwa potrzebują większego wsparcia, choćby w postaci dopłat bezpośrednich – to zależy od areału. Ale myślę, że przyjdą tutaj także ograniczenia dla tych latyfundiów, jeżeli chodzi o wsparcie. Myślę, że zdecydowanie szerzej będą kierowane pieniądze z II filara, także u nas, a więc tam gdzie są pieniądze na modernizację gospodarstw, także dla przetwórstwa rolno-spożywczego. Jeżeli te zamierzenia mu się udadzą to będzie duża sprawa.

Jaką rolę może odegrać nowy komisarz ds. rolnictwa w kontekście zapowiedzi wyrównania dopłat bezpośrednich dla rolników?

To jest problem we wszystkich krajach Europy Środkowo-Wschodniej przyjętych do UE po roku 2004. One wszystkie zostały przyjęte na gorszych warunkach. Ta różnica występuje, w związku z tym myślę, że Janusz Wojciechowski przestawi taką koncepcję, że w tej nadchodzącej siedmiolatce musi dojść do wyrównania dopłat przynajmniej do europejskiej średniej. Nie będzie tego załatwiał jedynie w interesie Polski, ale w interesie europejskiego rolnictwa i kilkunastu krajów Europy Środkowo-Wschodniej.

A jakie sygnały dotyczące kandydatury Janusza Wojciechowskiego płyną do Pana od europarlamentarzystów z innych krajów?

Nie ulega wątpliwości, że należy się spodziewać ostrej debaty w przypadku kandydatów na komisarzy – polskiego, węgierskiego, ale Janusz Wojciechowski jest do tego przygotowany i koniec końców liczę na to, że będzie to merytoryczna rozmowa. Wojciechowski w Parlamencie Europejskim zajmował się nie tylko rolnictwem, ale także kierował przez dwie kadencję ponadpolityczną grupą dotyczącą dobrostanu zwierząt. Tam było dużo posłów z lewej strony sceny politycznej i oni wiedzą, że nie jest to tylko okazyjne zajmowanie się tą tematyką, tylko że on ma to w sercu. W związku z tym mam nadzieję, że krytyka z tamtej strony będzie zdecydowanie łagodniejsza, że wręcz będzie miał z tamtej strony wsparcie. Mówiąc szczerze na to liczę, bo liczę jednak na racjonalność w polityce.

A jeśli chodzi o polskich europosłów z innych frakcji?

Publicznie wypowiadają się, że będą go popierać, choć tak naprawdę będzie to zależało od członków komisji rolnictwa – tam się to wszystko odbędzie. Oczywiście dobrze by było, gdyby robili dobry klimat dla tej kandydatury w swoich formacjach. Tak powinno być.

Czyli na razie nie ma zapowiedzi blokowania kandydatury Janusza Wojciechowskiego?

Na razie na szczęście nie.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ