Szok! Żukowska oskarża psa Jaruzelskiej o próbę gwałtu na jej suczce i… nasikanie jej do butów. Cyrk!

Konflikty w szeregach Lewicy nabierają rumieńców. Nie chodzi bynajmniej o spory ideologiczno-polityczne, ale połajanki rodem z magla. I to na najniższym możliwym poziomie…

Rzeczniczka SLD Anna-Maria Żukowska sformułowała pod adresem Moniki Jaruzelskiej dość nietypowy zarzut.

Rok temu na wspólnym kampanijnym spacerze z psami na Polu Mokotowskim z kandydatem na prezydenta Warszawy Andrzejem Rozenkiem pies pani Jaruzelskiej chciał zgwałcić moją (wysterlizowana, więc to dziwne) sunię. Kiedy ją wzięłam na kolana, podszedł i mi nasikał do butów. Jaki pies, taki pan

— czytamy w tweecie Żukowskiej.

Kiedy tylko na horyzoncie zamajaczyła szansa na nie najgorszy wynik, lewica postanowiła utopić ją w dyskusjach rodem z magla. Oryginalna strategia wyborcza

— komentuje dziennikarz TVN24 Konrad Piasecki.

Trudno się nie zgodzić.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ