Ależ ma plan! Giertych chce ratować opozycję. Apeluje do przedsiębiorców, by obiecali pracownikom premie po ewentualnej przegranej PiS

fot: youtube

Roman Giertych ma plan! Były polityk Ligi Polskich Rodzin uznał, że zaapeluje do przedsiębiorców, a jego apel miałby zmienić wynik wyborów. Giertych wpadł na pomysł, by właściciele firm obiecali pracownikom premie, które wypłacono by w przypadku porażki wyborczej Prawa i Sprawiedliwości.

Swój apel Giertych opublikował na Facebooku.

Apeluję do wszystkich przedsiębiorców, a szczególnie do właścicieli małych i średnich firm o ustanowienie w swoich firmach specjalnej premii wyborczej wypłacanej już tydzień po wyborach, o ile oczywiście obecna partia rządząca nie będzie miała większości pozwalającej na sformowanie rządu. Nie ma żadnego zakazu w kodeksie wyborczym, aby ustanowić taką premię i sam deklaruję, że zapowiem ją w moich firmach

– czytamy.

Środowisko przedsiębiorców od wielu lat jest w Polsce nieobecne w sensie politycznym. W takich krajach jak Niemcy, czy USA bez poparcia biznesu nie robi się żadnych działań politycznych. Przyczyną takiego stanu rzeczy w Polsce jest finansowanie z budżetu partii politycznych i olbrzymi sektor państwowego biznesu. Mimo, że małe i średnie firmy tworzą już ponad 50% PKB nie ma to żadnego przełożenia politycznego. Przedsiębiorcy są często obiektem prześladowań ze strony prokuratury, urzędów skarbowych, a ostatnio przedmiotem publicznego szyderstwa. Myślę tutaj o wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego, że kto nie ma na określoną przez rząd płacę minimalną, to się nie nadaje na przedsiębiorcę

– pisze Giertych.

Wspierający opozycję mecenas jest przekonany, że wprowadzenie w życie jego pomysłu doprowadzi do poważnej zmiany w sytuacji politycznej.

Z całego mojego wieloletniego doświadczenia mogę Państwa zapewnić, że podjęcie przez chociażby połowę z tych właścicieli firm, którzy narzekają codziennie na PiS, zobowiązania do zapłaty premii wyborczej dla swoich współpracowników, czy pracowników oznaczałoby przesunięcie wyborcze nie o 2-3 punkty procentowe, ale o 7-8. Oznaczałoby to innymi słowy koniec rządów PiS

– przekonuje były szef LPR.

Straszy też odbiorców swojego listu, że grozi nam życie w państwie autorytarnym.

Polska jest dzisiaj w poważnym niebezpieczeństwie. Grozi nam, że będą rządzili ludzie bez skrupułów, bez etyki i już głęboko zdemoralizowani. Żadna własność prywatna ani wolność osobista nie będzie bezpieczna pod dalszymi rządami PiS. Nikt nie będzie mógł być pewny, kto puka do niego o 6 rano. Zresztą w żadnym państwie autorytarnym nikt nie jest do końca bezpieczny i wolny

– pisze Roman Giertych.

Im bliżej do wyborów, tym większa histeria w obozie opozycji.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ