Poseł Świat: Nie możemy oddać naszej ojczyzny pogrobowcom marksizmu-leninizmu, ludziom, którzy wstydzą się za Polskę

fot. youtube.com

W Polanicy-Zdroju zakończyło się wielkie wydarzenie kulturalno-patriotyczne Przystanek Niepodległość. Termin zbiegł się z  innym, ważnym dla katolików modlitewnym skupieniu, zorganizowanym przez świeckich.

Po Różańcu do Granic i Wielkiej Pokucie, w diecezji włocławskiej odbyło się trzecie spotkanie z wiernymi Kościoła katolickiego. Miejscu szczególnym z uwagi męczeństwo kapłanów. Tam, w czasie II wojny światowej poniosło śmierć 220 księży, najwięcej w całej Polsce – w tym bł. bp Michał Kozal i bł. ks. Jerzy Popiełuszko w 1984 roku.

Lotnisko w Kruszynie i Teatr Zdrojowy w Polanicy-Zdroju jednego dnia, jak cała Polska, stanęło pod Krzyżem. Publiczność Przystanku włączyła się w ogólnonarodową akcję odmawiając święty Różaniec.

O tym co łączyło Przystanek Niepodległość i Polskę pod Krzyżem mówi poseł Jacek Świat.

 

Tak się złożyło, że w naszym kraju jednocześnie miały miejsce dwa ważne wydarzenia. W Polanicy po raz piąty spotkali się uczestnicy Przystanku Niepodległość. Ta impreza ma już swoją tradycję, dorobek i jest coraz ciekawsza. Zarówno jeśli chodzi o panele dyskusyjne, jak i wydarzenia towarzyszące. Natomiast w Kruszynie pod Włocławkiem spotkali się pielgrzymi nie tylko z Polski, by uczestniczyć w modlitewnym Wydarzeniu Polska pod Krzyżem. Warto dodać, że za tą inicjatywą stoi fundacja Solo Dios Basta.

Ta sama, która zorganizowała przed dwoma laty głośny Różaniec do Granic. Tym razem przybyłych do Kruszyna połączyła modlitwa za kapłanów, rodziny i ojczyznę. Ten zbieg terminów jest oczywiście przypadkowy, ale jednocześnie znamienny.

Wielu z nas, Polaków, czuje, że znaleźliśmy się w momencie przełomowym. Brutalne i wulgarne ataki skrajnego lewactwa na Kościół, wiarę i tradycję. Ostatnim tego wykwitem była próba zakłócenia mszy św. w Świdnicy. Objazdowy cyrk aktywistów LGBT próbujących sprowokować burdy, a jednocześnie zaatakować rodzinę jako fundament zdrowego społeczeństwa.

Coraz agresywniejsze działania neomarksistów przejawiające się w cenzurze mediów społecznościowych, szykanowaniu ludzi o wrażliwości konserwatywnej. Szokującym tego przykładem stały się represje wobec prof. Nalaskowskiego.

A wszystko to nakłada się na trwającą kampanie wyborczą. Kampanię bez wątpienia najważniejszą od czasu odzyskania suwerenności. Wyniki najbliższych wyborów zapewne zaważą na drogach rozwoju Polski na całe dziesięciolecia.

Ten historyczny moment aktywizuje tysiące ludzi dobrej woli, patriotów do działania. Podobnie zresztą było tuż po tragedii smoleńskiej, gdy mieliśmy do czynienia z pojawieniem się setek inicjatyw obywatelskich o charakterze patriotycznym czy religijnym.

Mam nadzieję, że w najbliższych tygodniach ta mobilizacja będzie jeszcze większa. Nie możemy oddać naszej ojczyzny pogrobowcom marksizmu-leninizmu, ludziom, którzy wstydzą się za Polskę.

 

PODZIEL SIĘ