Kampania wyborcza skończy się wygraną najlepszej drużyny – myślącej i czującej po polsku. Rozmowa z Pawłem Hreniakiem

Jaki jest prywatnie wojewoda dolnośląski Paweł Hreniak? Nikt tak dobrze go nie zna jak rodzina, sąsiedzi i współpracownicy. Melomani widzą go często w naszym Teatrze Lalek i Narodowym Forum Muzyki.

Wojewoda lubi zajmować się swoim ogrodem. Nie trzeba namawiać go do dwóch rzeczy. Koszenia trawy i pielęgnacji drzewek. Z przyjaciółmi gra w badmintona. Jest wielkim fanem piłki nożnej i naszej drużyny narodowej. Czyta książki historyczne i fantastykę. Właśnie kończy opowieść o Bolesławie Wieniawie-Długoszowskim adiutancie Marszałka Piłsudskiego. Książkę Mariusza Urbanka „Wieniawa. Szwoleżer na Pegazie” – bardzo poleca z uwagi na szczegóły epoki, anegdoty i teksty piosenek.

Formalne i nieformalne spotkania z Wojewodą Pawłem Hreniakiem to przede wszystkim rozmowy. Dzisiejszy kandydat do polskiego parlamentu wierzy w siłę dialogu. Zostało mu niewiele czasu na spotkania z mieszkańcami i przedstawienie siebie do izby niższej polskiego parlamentu.

Wiemy już czym zajmuje się Paweł Hreniak w wolnym czasie. Interesuje nas czym będzie się zajmować parlamentarzysta Paweł Hreniak, jeśli będzie mandatariuszem społecznego zaufania w najbliższej kadencji. Gospodarz województwa dolnośląskiego jest na liście Prawa i Sprawiedliwości z nr 2.

Za miesiąc kampania wyborcza skończy się wygraną najlepszej drużyny – myślącej i czującej po polsku. Panie Wojewodo, jeśli zostaje pan posłem, jakie wtedy będą szanse czy możliwości na dokończenie spraw w Urzędzie Wojewódzkim?

Moje możliwości są spore, bo po pierwsze doskonale znam potrzeby regionu właśnie ze względu na pracę na stanowisku Wojewody Dolnośląskiego. Ogrom spraw, którymi się zajmuje daje mi takie możliwości. Zatem jak poseł będę mógł o część spraw zabiegać bezpośrednio w Parlamencie i w poszczególnych ministerstwach. Tutaj moje doświadczenie Wojewody na pewno zdecydowanie „skróci” drogę do znalezienia rozwiązania czy załatwienia poszczególnych spraw. To mogę zagwarantować.

Gdyby mógł pan zreformować działanie urzędu, co by to było?

Tutaj na pewno zająłbym się kwestią płac w administracji państwowej. Różnice w pensjach pomiędzy Dolnośląskim Urzędem Wojewódzkim a urzędami choćby w takim samorządzie jak Wrocław są bardzo duże. Urzędnik, który wydaje decyzje czy to dotyczące pozwoleń na budowę dla dużych inwestycji czy uchwał rad miejskich musi być dobrze wynagradzany.

Jest Pan specjalistą od zarządzania służby zdrowia. Dyrektorzy mówią o niedoinwestowaniu, jednocześnie rokrocznie słyszymy o zwiększających środkach finansowych. Co jest źle, gdzie i czy można z tego marazmu wyjść?

Oczywiście sprawa niedoinwestowania polskiej służby zdrowia to temat, który bardzo często pojawia się w mediach. Ja nadzoruję system ratownictwa medycznego i jestem na bieżąco ze wszelkimi zmianami, które już nastąpiły i, które jeszcze przed nami. Jestem pewien, że idzie to w dobrym kierunku, ale zaszłości i brak pomysłu na służbę zdrowia poprzednich władz powodują, że na efekty musimy jeszcze chwilę poczekać. Ze swojego budżetu od 2016 roku sfinansowałem zakup 28 karetek dla stacji pogotowia na Dolnym Śląsku. Bardzo mi zależy na jakości i bezpieczeństwie zdrowotnym mieszkańców Dolnego Śląska. Tylko w tym miesiącu do szpitali powiatowych w regionie trafiły dodatkowe 24 mln zł. W sumie w tym roku do ustalonych kontraktów szpitali rząd dołożył 55 mln zł. To tylko pokazuje, że wiemy jakie są potrzeby i reagujemy na sygnały płynące od pracowników służby zdrowia.

PODZIEL SIĘ