Zniknęło 150 tys. złotych ze zbiórki na seicento dla Sebastiana K. Nikt za to nie odpowie, bo prokuratura umorzyła śledztwo

fot: youtube

Sebastian K. właściciel Fiata Seicento uszkodzonego w zderzeniu z autem premier Beaty Szydło w lutym 2017 r. potrzebował 5 tysięcy złotych na nowy samochód. Internauci wpłacili mu ponad 150 tysięcy złotych. Pieniądze jednak zniknęły. I nikt za to nie odpowie, ponieważ prokuratura umorzyła śledztwo – informuje RMF FM.

 

Nie ma pieniędzy z internetowej zbiórki na seicento dla Sebastiana K. Co więcej, nikt za to nie odpowie

— pisze RMF FM.

 

Obdarowany wszystkie zebrane na jego rzecz pieniądze przekazał żonie. Prokuratura w Krakowie uznała, że nie doszło do przestępstwa i umorzyła śledztwo w tej sprawie.

Zdaniem śledczych Sebastianowi K. nie można zarzucić popełnienia przestępstwa przywłaszczenia mienia. Prokuratura stwierdziła, że zapisy w regulaminie pozwalają prowadzącemu zbiórkę na dowolne dysponowanie pieniędzmi, ponieważ był ich jedynym właścicielem.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ