Odlot! Brejza w doskonałym humorze. Słabe sondaże KO? Winny PiS: “Ludzie boją się ujawniać swoje sympatie polityczne ankieterom”

Nie organizowałem żadnego wydziału nienawiści. Nie kierowałem żadnym sokiem z buraka” – przekonuje w rozmowie z portalem gazeta.pl Krzysztof Brejza, kandydat Koalicji Obywatelskiej do Senatu.

 

Dziennikarz dał Krzysztofowi Brejzie niemal niczym nieograniczoną swobodę wygłaszania swojego stanowiska, ponieważ trudno nazwać to odpowiadaniem na pytania. Rozmowa raczej ograniczała się do podsuwania kandydatowi KO kolejnych wątków. Rozpoczęło się od utyskiwań na to, w jaki sposób Brejza prezentowany jest w Telewizji Publicznej.

Nie pozywam dziennikarzy. Tam nie ma dziennikarzy, tam są pracownicy TVPiS. Oczywiście to są wierutne manipulacje, kłamstwa, bzdury i za te pomówienia mnie i moich bliskich przyjdzie im zapłacić

— żalił się Brejza, jednocześnie atakując dziennikarzy.

 

Moi pracownicy analizowali szereg materiałów. Te materiały są bardzo sprytnie montowane, bardzo sprytnie montowane. Ten kombajn nienawiści, kombajn hejtu uruchomiony jest z dużą dozą premedytacji. Nie ukrywajmy – TVPiS też ma bardzo dobrych prawników i te materiały są tworzone w  sposób bardzo sprytny. Natomiast ja pozywam, ja się nie boję. Będę dochodził do prawdy. Będę bronił swojego dobrego imienia i za kłamstwa ci ludzie odpowiedzą

— dodawał.

Brejza pytany był m.in. o „Sok z buraka” i hejt w inowrocławskim ratuszu.

 

Nie organizowałem żadnego wydziału nienawiści. Nie kierowałem żadnym sokiem z buraka. Będziemy na ten temat rozmawiać w najbliższym czasie w sądzie i osoby, które mnie szkalują i które kłamią na mój temat poniosą odpowiedzialność

— mówił.

Domagam się oczywiście zadośćuczynienia, natomiast przede wszystkim chodzi mi o przeprosiny i zweryfikowanie prawdy

— dodawał.

Brejza przekonywał, że Prawo i Sprawiedliwość z Jarosławem Kaczyńskim na czele boją się Małgorzaty Kidawy-Błońskiej.

Debata jest bardzo ważną rzeczą w polityce – wymiana poglądów, wymiana programów, wizji funkcjonowania państwa demokratycznego. Kto nie chce debaty, ten widocznie ma coś do ukrycia, boi się Małgorzaty Kidawy-Błońskiej (…) Politycy PiS-u widzą w niej ogromne zagrożenie

— mówił

Boją się Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, bo ma w sobie pierwiastek zgody, współpracy i ma w sobie wolę zakończenia wojny polsko-polskiej, a PiS żywi się tylko wojną polsko-polską – napuszczaniem jednych grup na drugie tak, jak atakowali dziennikarzy wolnych mediów, jak atakowali perfidnie niezależnych samorządowców, lekarzy rezydentów, przecież był kilkutygodniowy festiwal szczucia na nauczycieli i ich rodziny, szczucie na przedsiębiorców. Oni żyją podkładaniem ognia do tego kociołka, w którym musi się gotować nienawiść

— podkreślał.

Przekonywał, że słabe sondaże Koalicji Obywatelskiej są wynikiem… zastraszenia wyborców.

PiS w ostatnich miesiącach zbudował atmosferę strachu i nienawiści. Ludzie boją się ujawniać swoje sympatie polityczne ankieterom (…) Wierzę, że przy urnach ten wynik będzie zupełnie inny

— mówił.

Kandydat KO do Senatu zachwycony był najnowszym spotem Koalicji Obywatelskiej.

 

W spotach, filmach występują aktorzy (…) Tylko PiS ma taką wizję, że wszędzie powinni działacze PiS występować. Działacze PiS nie będą występować w naszych spotach. Bez przesady. Bardzo dobry spot (…) Spot przedstawia prawdę o 500 plus, że z 500 plus zostaje Polakom znacznie, znacznie mniej, że drożeje prąd, drożeją artykuły spożywcze, drożeje chemia, czeka się do lekarzy specjalistów w długich kolejkach. To jest prawda o Polsce 2019

Jedynym wątkiem programowym w rozmowie była służba zdrowia. Brejza przedstawił mglistą wizję tego, a jaki sposób KO chce sprawić, aby do lekarza specjalisty czekało się jedynie 21 dni.

80 proc. czasu lekarze poświęcają na pracę czysto biurową. Zaledwie 20 proc. czasu poświęcają na leczenie. Wprowadzimy asystentów lekarzy, zmniejszymy obciążenie biurokratyczne. Włączymy też do tego systemu ochrony zdrowia farmaceutów, którzy też mogą wykonywać np. szczepienia czy pobierania krwi. Zwiększymy liczbę miejsc rezydenckich i wydatki na służbę zdrowia do 6 proc.

— mówił.

Połowa rozmowy z Krzysztofem Brejzą polegała na jego atakach na TVP i opowiadaniu o pozwach, które kieruje przeciwko „pracownikom TVPiS”, jak nazywa dziennikarzy Telewizji Publicznej. Wielka szkoda, że dziennikarz nie zapytał kandydata KO do Senatu o jego koleżankę – Klaudię Jachirę.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ