Tego się nie spodziewali! „Wyborcza” poległa w Sądzie Najwyższym! Prezes Gersdorf nie wyda redakcji oświadczenia majątkowego Banasia

Porażka „Gazety Wyborczej” w Sądzie Najwyższym! Prezes Małgorzata Grsdorf nie zgodziła się na przekazanie redakcji z Czerskiej oświadczenia majątkowego Mariana Banasia, prezesa Najwyższej Izby Kontroli. Co ciekawe, na I Prezes SN nie zrobiły wrażenia ani artykuły w „Gazecie Wyborczej”, ani materiał „Superwizjerze” TVN. Małgorzata Gersdorf stwierdziła, że nie istnieje „nadzwyczajna okoliczność”, by dziennikarze poznali oświadczenie Banasia. Mało tego! Nie widzi w działaniach służb niczego, co uzasadniałoby upublicznienie majątku prezesa NIK.

 

Nie negując doniosłej roli, jaką w demokratycznym państwie prawnym spełniają kontrola społeczna i kontrola sprawowana przez media, należy zauważyć, że w obowiązującym obecnie stanie prawnym istnieje szereg organów zobowiązanych i uprawnionych do badania treści oświadczeń majątkowych składanych przez osoby pełniące funkcje publiczne.

– „Wyborcza” cytuje I Prezes Sądu Najwyższego.

Brak jest informacji jednoznacznie potwierdzających sformułowaną we wniosku tezę, że [organy kontrolne] nie spełniają swoich ustawowych zadań w odniesieniu do oświadczeń złożonych przez pana Mariana Banasia.

– czytamy w „Gazecie Wyborczej”.

Redakcja przypomina, że już kilka dni po emisji reportażu „Superwizjera” CBA wystąpiło do pierwszej prezes SN o uwierzytelnioną kopię jego ostatniego oświadczenia majątkowego. Oczywiście „Wyborcza” znalazła „eksperta”, któremu nie podoba się decyzja prof. Małgorzaty Gersdorf.

Nie przekonuje mnie to uzasadnienie. Moim zdaniem mamy do czynienia z sytuacją szczególną, w której opinia publiczna ma prawo poznać treść oświadczenia majątkowego osoby, która pełni funkcje publiczne i co do której są kierowane zarzuty, że oświadczenie to nie jest prawidłowe. Mam duże wątpliwości co do tego, że CBA właściwie realizuje swoje obowiązki w tym zakresie. Pojawiały się przecież zarzuty, że postępowanie kontrolne w sprawie jest specjalnie wydłużane, by rozstrzygnięcie podjąć dopiero po wyborach.

– mówi „Wyborczej” Krzysztof Izdebski, dyrektor programowy fundacji ePaństwo.

Na jakiej podstawie Izdebski twierdzi, że służby działają opieszale? Skąd teoria o „wydłużaniu” postępowania? Tego nie dowiemy się z tekstu w „Gazecie Wyborczej”. Najwyraźniej sprawa Mariana Banasia nie jest aż tak „szokująca”, jak przed wyborami próbują nam wmówić media związane z opozycją totalną. Ciekawe czy po wyborach, redakcja „Gazety Wyborczej”, będzie z równym zaangażowaniem i histerią walczyć o „prawdę” w sprawie prezesa NIK.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ