Sadurski czeka na wybawiciela, a Matczak się pociesza. Sprawdź reakcje pupilów „kasty”. „Tusk nie ma teraz wyboru i musi zawalczyć o prezydenturę”

Histeria i pobożne życzenia! Pupile „kasty” sędziowskiej z trudem przyjmują wybór Polaków i próbują (jak zwykle) zaklinać rzeczywistość. Mowa o profesorach Wojciechu Sadurskim i Marcinie Matczaku, którzy na twitterze skomentowali katastrofalne dla nich i zbuntowanych środowisk sędziowskich, wyniki wyborów parlamentarnych.

W amoku przoduje oczywiście Wojciech Sadurski, który załamany wynikami wyborów szuka „wybawiciela”, wskazując oczywiście na Donalda Tuska!

Tusk nie ma teraz wyboru i musi, po prostu musi zawalczyć o Prezydenturę i dać z siebie wszystko. Nie będzie to dla niego miłe i nie ma gwarancji sukcesu. Ale jeśli nie on, to kto? To największy i najtrudniejszy obowiązek w jego politycznym życiu.

– histeryzuje Wojciech Sadurski.

Wg danych z 9:20, na PiS zagłosowało 45 procent, a na anty-PiS 53 procent. Mimo zmasowanej propagandy, łapówek wyborczych i całego państwa zaangażowanego w kampanię partyjną. Więc tym, którzy mówią, że PiS wygrał, odpowiadam z amerykańska: Give me a break!

Opozycjo! Żadnego samobiczowania! Właściwie zrobiłaś, co się dało, choć zawsze można więcej. Ale z gangsterami po prostu bardzo trudno wygrać. Od jutra – do roboty!

– apeluje zrozpaczony Sadurski.

Lepszym samopoczuciem mógł się pochwalić prof. Marcin Matczak, który nie krył radości z faktu, ze Prawo i Sprawiedliwość nie osiągnęło większości konstytucyjnej

Wynik wyborów w jednej kwestii jest jasny – mimo przerażającej propagandy Polacy nawet nie zbliżyli się do tego, aby dać PiS mandat do zmiany Konstytucji. Jesteście Jej podlegli, a Suweren oczekuje, że będziecie się do Niej bezwarunkowo stosować. Jako rząd albo jako opozycja.

– przekonywał na twitterze.

Najwierniejsi sojusznicy sędziowskiej „kasty” wiedzą co oznacza zwycięstwo PiS. Partia rządząca ostatecznie dokończy reformę wymiaru sądownictwa. Obaj panowie ciężko pracowali, by tak się nie stało. Histeryczne pogadanki, apele i nawoływania na nic się nie zdały. Więcej, to właśnie tacy ludzie jak Matczak i Sadurski zaognili konflikt między władzą, a środowiskiem sędziowskim.

Najwierniejsi sojusznicy sędziowskiej „kasty” wiedzą co oznacza zwycięstwo PiS. Partia rządząca ostatecznie dokończy reformę wymiaru sądownictwa. Obaj panowie ciężko pracowali, by tak się nie stało. Histeryczne pogadanki, apele i nawoływania na nic się nie zdały. Więcej, to właśnie tacy ludzie jak Matczak i Sadurski zaognili konflikt między władzą, a środowiskiem sędziowskim.

 

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ