Stypa w programie Lisa. Prof. Płatek: Podejrzewam, że opozycja nie chciała wygrać wyborów. Chodziło o wygodne fotele w opozycji

Moje wyliczenia mówią, że jest bardzo poważny procent ludzi, którzy nie głosują na PO dlatego, że czują awersję do Schetyny. Zniknął za późno

— powiedział w programie „Tomasz Lis.” prof. Radosław Markowski z SWPS.

To moment, żeby ta partia przemyślała w ogóle swoją przywódczą grupę. Potrzeba tam albo radykalnej wymiany, albo w ogóle nowego otwarcia

— dodał. Schetynę krytykowała również prof. Monika Płatek.

Nie można być jak kurek na wietrze i nas totalnie lekceważyć. PiS prezentuje pozycję, która dzieli Polaków, natomiast pan Schetyna pozwala sobie na to, aby nie komunikować się z ludźmi i nie objaśniać swoich decyzji. Nie rozumiem, czemu na listy opozycji wprowadza się tak dużo ludzi, którzy wyszli z PiS-u

— zaznaczyła. Następnie do krytyki Schetyny znów przystąpił prof. Markowski.

Największy zarzut, jaki mam dla Grzegorza Schetyny jako przywódcy partii, która zwraca się do wyedukowanego, przedsiębiorczego, myślącego, czytającego elektoratu. (…) Tacy obywatele nie potrzebują prostych haseł, tylko uzasadnienia, dlaczego. Grzegorz Schetyna tego nie potrafi

— stwierdził.

Drugi zastrzeżenie – nie może być tak, że lider głównie aspirującej do władzy partii opozycyjnej 80 proc. swojej energii traci na rozstawianie swoich konkurentów w partii, a nie na jakieś monumentalne opowieści o rzeczywistości i jak ten świat będzie wyglądał, jak wygramy wybory. W związku z tym, jeśli dwóch takich zdolności się nie posiada, jest się uwikłanym w te gierki we własnej partii, to naprawdę trzeba temu zasłużonemu politykowi PO podziękować

— dodał.

Jest dostatecznie dużo czasu do wyborów prezydenckich, aby wymienić wierchuszkę PO

— podkreślił.

Prof. Płatek wyznała nawet, iż podejrzewa, że opozycja wcale nie chciała wygrać wyborów.

Chyba, że nie chodziło wcale o to, aby wygrywać wybory, ponieważ sytuacja jest trudna, tylko aby się wygodnie rozsiąść w fotelach opozycji. To jest moje podejrzenie, (…) nie chciano wygrać tych wyborów

— mówiła.

Prof. Markowski przedstawił, jak jego koledzy zareagowali na wynik wyborów. Wedle jego relacji, zamierzają zamknąć swoje biznesy i przejść na emeryturę albo uciekać z Polski.

Co ci rozczarowani Polakami? To, co słyszałem na kilku przyjęciach ostatnio, to takie zapowiedzi padały – zwijam biznes, idę na emeryturę, albo po prostu wyjeżdżam

— powiedział. Wizję rzekomo nieuchronnie nadchodzącego eksodusu Polaków rysowała również prof. Płatek.

To jest straszne. Dwóch onkologów, pediatra, ginekolog. Ludzie, którzy żyją często w związkach jednopłciowych mają dosyć –to jest nie tylko pogarda, ale jest też strach. Wyrzucamy z Polski różne mniejszości i również młodych ludzi, którzy mają małe dzieci i boją się, że nie będą wzrastały w kraju, który jest przyjazny i pogodny

— mówiła.

W końcu zrezygnowany redaktor Tomasz Lis zaapelował do swoich gości, aby powiedzieli coś miłego wyborcom opozycji.

Chciałbym zrobić jakiś mini prezent, żeby coś miłego usłyszeli ci zawiedzeni, zdesperowani ludzie. Jesteśmy w stanie powiedzieć im coś pocieszającego?

— zapytał.

Wszyscy mamy aspiracje, aby żyć godnie. Rożnie to sobie wyobrażamy, ale te procesy, z którymi mamy do czynienia, to my wszyscy żyjemy lepiej

— mówiła enigmatycznie prof. Płatek. Konkretniejszy w swoich „pocieszeniach” był prof. Markowski. Nadzieję widzi w malejącej liczbie katolików w Polsce.

Wszystko co widzę w pogłębionych badaniach, to są ostatnie podrygi konserwatywnego nacjonalizmu. (…) Gdyby tylko statystyki partycypacji w Mszach wziąć pod uwagę, widać, że tu zachodzi tu już wyraźny sekularyzacyjny trend i za lat ileś tam będziemy mieli państwo bardziej świeckie. Pewnie jakiś Kościół jest potrzebny, ale ta wersja tej instytucji, która panuje, to jest obraza godności człowieka. To co się wydobywa z tego pana Jędraszewskiego, porównywanie mniejszości do nazistów

— powiedział.

Generalnie idziemy w dobrym kierunku

— podkreśliła prof. Płatek.

Cóż, z przebiegu całości dyskusji w programie Tomasza Lisa można wywnioskować, że przedstawiciele lewicowo-liberalnych elit są załamani wynikiem wyborów.

wpolityce.pl/ Newsweek

PODZIEL SIĘ