Ależ pogarda! Bierzyński: KO powinna zaatakować 500+. Większość Polaków uważa, że rozdawanie 500+ „patologii” jest niesprawiedliwe

Grzegorz Schetyna nie wygrał żadnych wyborów i żadnych wyborów nie wygra. Nie ma do tego ani kompetencji, ani doświadczenia, ani charyzmy, ani zaangażowania. To jest kadrowy i on fantastycznie panuje nad strukturami

— powiedział w programie „Tomasz Lis.” Jakub Bierzyński, prezes domu mediowego OMD, były doradca Ryszarda Petru, a w ostatnich wyborach Roberta Biedronia.

 

 

Bierzyński zasugerował, że Grzegorz Schetyna powinien zrezygnować ze stanowiska.

To jest kwestia politycznej odpowiedzialności. Należy ponosić odpowiedzialność za wyniki swoich działań

— mówił. Uznał, że wyborcy głosowali na KO „z litości”.

Jeżeli się idzie do wyborów z czterema różnymi hasłami, dwoma różnymi liderami, z dwoma sztabami, bez badań, bez strategii, to się to opiera tylko na sentymencie wyborców

— podkreślił piarowiec.

W pewnym momencie Jakub Bierzyński zaszokował samego prowadzącego program Tomasza Lisa. Przedstawił „złotą” receptę totalnej opozycji na zwycięstwo wyborcze – jego zdaniem należało zaatakować program 500 plus.

Należało zaatakować program 500 plus, podważyć jego wiarygodność i przez to podważyć PiS

— powiedział.

Tomasz Lis po słowach Bierzyńskiego kręcił głową i początkowo ich nie skomentował. W końcu zapytał, dlaczego w takim razie nie zrobił tego Robert Biedroń, któremu w tych wyborach doradzał Bierzyński.

Zabrakło odważnego nie tylko w PO, ale także i na Lewicy, chociaż osobiście mu to serdecznie doradzałem

— odpowiedział Bierzyński.

Wybory wygrywa się atakując najsilniejsze punkty przeciwnika, a nie najsłabszy. Nie afery, nie rozprawy z sądami, bo to są oczywiste oczywistości

— starał się bronić swojego pomysłu piarowiec.

Jak brzmiałoby dwuzdaniowe uzasadnienie tego ataku na 500 plus? „To co dane, będzie odebrane?”

— zapytał Tomasz Lis.

Po pierwsze, nie ma żadnego powodu, żeby z podatków ciężko pracujących Polaków rozdawać pieniądze pani Kulczyk, która ma miliardy. Musi być wprowadzony limit dochodowy. Bogatym się to nie należy. Z lewicowych poglądów należało to wysnuć. 500 plus nie jest żadną polityką społeczną

— mówił Bierzyński.

Czemu Biedroń tego nie zrobił? Bo jest bardziej liberalny niż lewicowcem?

— zapytał ponownie Tomasz Lis.

Bo jest jeszcze kwestia strachu przed atakiem na 500 plus. Żaden polityk nie podważył tego programu w najmniejszym nawet stopniu

— odpowiedział Bierzyński.

PO z pozycji liberalnych powinna zaatakować 500 plus. Badania potwierdzają, że większość Polaków uważa, iż rozdawanie 500 plus najbogatszym jest niesprawiedliwe. Jednak jeszcze większa większość Polaków uważa, że rozdawanie 500 plus „patologii”, czyli osobom które nie pracują i nie szukają zatrudnienia, jest także głęboko niesprawiedliwe. Mało tego, większość wyborców PiS uważa, że im te pieniądze się nie należą. 500 plus należy się osobom, które szukają pracy, wykazują aktywność

— podkreślił piarowiec. Najwyraźniej dla Bierzyńskiego m.in. kobiety, które nie pracują zawodowo, bo poświęciły się wychowaniu dzieci, to „patologia”.

Cóż, wygląda na to, że Jakub Bierzyński nie przekonał do swojego pomysłu nawet Tomasza Lisa.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ