Jaka przyszłość czeka Schetynę? Prof. Chwedoruk: Dawna frakcja Tuska chciałaby rozstrzygnąć wszystko jak najszybciej

fot: youtube.com

Bardzo wyraźnie widać, że stronnicy dawnej frakcji Donalda Tuska chcieliby rozstrzygnąć wszystko jak najszybciej

– powiedział prof. Rafał Chwedoruk w rozmowie z portalem wPolityce.pl.

Przed nami dni, w których rozstrzygnie się przyszłość Grzegorza Schetyny w Platformie. Z jednej strony mamy bardzo wyraźny, nieskrywany i jednoznaczny atak osób, które olbrzymią część politycznej kariery zawdzięczają Donaldowi Tuskowi, są więc osobiście zainteresowane powrotem starych czasów w PO. Są w to zaangażowane również liczne kręgi publicystów, ludzi mediów itd. Z drugiej jednak strony, stan posiadania Platformy, jak na możliwości tej partii, trudno byłoby oceniać krytycznie. Partia posiada duży klub parlamentarny, jest największą siłą opozycyjną. Wspomniany klub jest zdywersyfikowany, ma koalicjantów. Nie doszło też do legendarnej już mijanki, czyli prześcignięcia Platformy w wyborach przez SLD. PO udało się też uchronić wielką cześć imperium samorządowego

– mówił prof. Chwedoruk.

Naukowiec zwraca uwagę na atuty, które może mieć w ręku walczący o swoją pozycję w partii Grzegorz Schetyna.

Schetynie udało się zneutralizować próby tworzenia liberalnej alternatywnej formacji. Nowoczesna i KOD były tego dramatycznymi próbami. Na szczeblu klubu parlamentarnego PO i w wielu regionach może być wielu polityków zainteresowanych utrzymaniem status quo

– stwierdził.

Po drugiej stronie konfliktu są stronnicy Donalda Tuska.

Bardzo wyraźnie widać, że stronnicy dawnej frakcji Donalda Tuska chcieliby rozstrzygnąć wszystko jak najszybciej, korzystając z powyborczej fali. Druga strona liczy na efekt bipolaryzacji w polskiej polityce i na ochłonięcie z powyborczych emocji, a co za tym idzie bardziej realnej oceny sił

– powiedział Rafał Chwedoruk w rozmowie z portalem wPolityce.pl.

Odniósł się też do sytuacji Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, która przez wielu wskazywana jest jako potencjalna kandydatka PO na prezydenta.

Nie odbierałbym tych słów jako głosu za odwoływaniem kierownictwa partii. Gdyby Platforma miała dokonywać głębokich zmian, musiałyby to być zmiany pokoleniowe. Być może w przyszłości to Borys Budka odegra swoją rolę. Ta kadencja Sejmu stworzy mu wiele płaszczyzn do wzmacniania pozycji. Pani Kidawa-Błońska jest raczej beneficjentką całej sytuacji. Nie wydaje mi się, by to ona była osobą, która w pierwszej kolejności dążyłaby do jakiegoś chaosu. Musi być świadoma, że utrata władzy przez obecne kierownictwo Platformy niekoniecznie może podtrzymać jej aspiracje do startu w wyborach na prezydenta

– mówił prof. Chwedoruk.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ