I to ma być katolickie pismo? “TP” przeprowadził wywiad z… prymaską Kościoła Szwecji! Opowiada o parytetach i cierpieniach osób LGBT

fot: youtube

Tygodnik Powszechny, który sam się nazywa „pismem katolickim”, przeprowadził wywiad z prymaską Kościoła Szwecji abp Antje Jackelén. Opowiadała ona m.in. o równości płci w Szwecji oraz o otwarciu Kościoła na osoby LGBTQI.

Jeśli niewyświęceni mężczyźni mogą głosować na synodach, to nie widzę powodu, dla którego nie miałyby głosować także kobiety. W świecie luterańskim również mamy problem z hierarchią i władzą kleru. Ale Światowa Federacja Luterańska wypracowała system kwot, który pozwala nam utrzymać równowagę pomiędzy liczbą duchownych i świeckich, kobiet i mężczyzn, starszych i młodszych przy podejmowaniu decyzji. Rygorystycznie trzymamy się zasady 40-40-20, która mówi, że w procesach decyzyjnych w Kościele musi uczestniczyć 40 proc. mężczyzn, 40 proc. kobiet oraz 20 proc. ludzi młodych

— mówi abp Jackelén w rozmowie z „Tygodnikiem Powszechnym”.

Gdyby mi ktoś ktoś powiedział, że jakieś zadania w Kościele są „męskie”, to od razu zapytałabym, dlaczego tak uważa. Jaką odpowiedź dostałabym w Polsce?

— podkreśla. W pewnym momencie wywiadu powołała się na nastolatkę Gretę Thurnberg.

Czasem wystarczy jedna osoba, która generuje zmianę – jak na przykład 16-letnia Greta Thurnberg – ale nie zawsze tak się dzieje

— stwierdza.

Prymaska uważa, że nie ma nic złego w małżeństwach homoseksualistów i pełnieniu posługi kapłańskiej przez publicznie zadeklarowane osoby LGBT.

Homoseksualizm jest licznie reprezentowany wśród duchowieństwa – wiemy o tym dobrze. (…) Głoszenie oficjalnego stanowiska, które staje w sprzeczności z tym, kim jesteś i jak żyjesz, może stać się trucizną dla ciebie i dla tych, którym masz służyć

— mówi.

Na pytanie prowadzącego rozmowę dziennikarka „TP” co sprawiło, że Kościół Szwecji otworzył się na osoby LGBTQI, odpowiedziała:

W historii małżeństwo nie zawsze miało tą samą strukturę. W Starym Testamencie istniała poligamia. W Szwecji mieliśmy okresy w historii, w których nikt nie brał ślubu z kobietą, dopóki ta nie udowodniła, że może mieć dzieci. (…) Pamiętaj jednak, że w tradycji luterańskiej małżeństwo nie jest sakramentem. Dzięki temu ta zmiana była łatwiejsza, niż mogłaby być w Kościele katolickim.

W pewnym momencie zestawiła kwestię zniesienie niewolnictwa z przyznawaniem przywilejów środowiskom LGBT.

(…) z perspektywy czasu wszyscy zgadzamy się, że niewolnictwo było słuszne. Teraz nasze oczy zostały otwarte na cierpienia osób homoseksualnych

— podkreśla.

Trzeba przyznać, że prymaska Kościoła Szwecji całkiem nieźle sobie radzi z promocją postulatów środowisk LGBT. Dziwne tylko, że pomaga jej w tym Tygodnik Powszechny, który reklamuje się jako „pismo katolickie”. Biorąc jednak pod uwagę promocję ks. Charamsy, który kilka lat temu dokonał „coming out”, staje się to nieco bardziej zrozumiałe.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ