Wybór Morawieckiego na premiera? Wiceszef PiS zdradza: “Musiałem jak stary żubr ryknąć, ale wszyscy się z tym pogodzili”

Musiałem jak stary żubr ryknąć w pewnym momencie, ale wszyscy się z tym pogodzili. Oczywiście decyzja była kierownictwa naszej partii, a nie moja, ale trochę się do tego mogłem przyczynić — tak wiceprezes PiS Adam Lipiński opowiedział w Polsat News o kulisach decyzji ws. ponownego desygnowania Mateusza Morawieckiego na szefa rządu.

 

 

Minister Lipiński podkreślał, że koalicja z Solidarną Polską i Porozumieniem opiera się na PiS-ie.

Jeżeli my się osłabimy, to osłabimy to, co jest główną siłą naszej formacji

— dodał i wyjaśnił, że siłą ta jest „mocna, jedna partia polityczna”.

My oczywiście doceniamy Zjednoczoną Prawicę, ale nasz zamysł, który powstał przy tworzeniu Zjednoczonej Prawicy, żeby po prawej stronie nie powstał żaden podmiot, nie udał się, bo powstała Konfederacja

— stwierdził.

My mamy jednak dwustu posłów w parlamencie. To my jesteśmy główną siłą polityczną tej koalicji

— podkreślał wiceprezes PiS.

Lipiński mówił, że liczba stanowisk ministerialnych dla Solidarnej Polski i Porozumienia będzie zależeć od proporcji. Przyznał też, iż nie ma już w Zjednoczonej Prawicy dyskusji na temat obsady stanowiska premiera.

Musiałem jak stary żubr ryknąć w pewnym momencie, ale wszyscy się z tym pogodzili. Oczywiście decyzja była kierownictwa naszej partii, a nie moja, ale trochę się do tego mogłem przyczynić

— zdradził kulisy.

Nie należy rozchybotać tej łodzi, ona płynie w odpowiednim kierunku, z odpowiednią szybkością. Jeśli ktoś chce przyspieszyć albo rozchybotać, to może z tej łodzi wypaść

— powiedział minister. Jak zaznaczył, były pewne zawirowania, ale wynikały one „z pewnych konfabulacji dziennikarzy”.

W programie pojawił się także wątek przyszłorocznych wyborów prezydenckich. Wiceszef PiS ocenił, że ewentualna przegrana Andrzej Duda znacznie utrudni rządzenie, więc ma nadzieję, że prezydent wygra kolejne wybory.

Donald Tusk ma duży potencjał. Tu nie ma o czym dyskutować. Pani Kidawa-Błońska, z całym szacunkiem, bo to jest bardzo sympatyczna osoba i ja ją jakoś tam lubię, ale żeby być prezydentem i wygrać wybory prezydenckie, trzeba mieć jednak duże doświadczenie, dużą determinację, odpowiednie otoczenie i tak dalej. Ja nie wiem, czy pani Kidawa-Błońska to ma

— komentował Adam Lipiński.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ