Mateusz Morawiecki wspomina ojca: “On swoje dzieci wprowadzał do spraw, którymi żył”

kornel_morawiecki_youtube.jpg

Jedną z zasad, które wpoił mi od dziecka było, że nie żyjemy tylko dla siebie, że nasze życie musi służyć przede wszystkim czemuś większemu od nas samych

— tak premier Mateusz Morawiecki wspomina na Facebooku swojego ojca, zmarłego w tym roku Kornela Morawieckiego.

Czy Ojciec poświęcał nam dużo czasu? Powiedziałbym raczej, że On swoje dzieci wprowadzał do spraw, którymi żył

— pisze premier.

W domu nie było podziału na tematy dla dzieci i dla dorosłych. W czasie spotkań z krewnymi czy przyjaciółmi rodziców tematami rozmów najczęściej była sytuacja w Polsce i na świecie, historia i wspomnienia z lat wcześniejszych, z lat wojny i czasów powojennych

— dodaje.

Od kiedy pamiętam Ojca – On „włączał mnie do swojego życia”

— wspomina Mateusz Morawiecki.

Oczywiście bywało, że zajmował się tylko mną. Np. wtedy, kiedy graliśmy w szachy. Był zadowolony z moich postępów w tej grze. Mniej był za to zadowolony z niektórych sporów, które też oczywiście ze sobą toczyliśmy oraz z niektórych moich wyborów, np. dotyczących szkoły. Choćby szkoły muzycznej, z której zrezygnowałem, słabo informując rodziców w tej kwestii

— zaznacza.

Do trzynastego roku życia towarzyszyłem Ojcu w bardzo wielu Jego codziennych aktywnościach, także w druku i kolportażu „Biuletynu Dolnośląskiego”. Tym bardziej odczuwałem brak jego bezpośredniej obecności, kiedy od grudnia 1981 musiał się ukrywać. A potem przyszło jego uwięzienie i deportacja, co w sumie złożyło się na prawie osiem lat rozłąki. Był to dla mnie trudny czas, ale z biegiem lat coraz lepiej rozumiałem tę sytuację. Bo jedną z zasad, które wpoił mi od dziecka było, że nie żyjemy tylko dla siebie, że nasze życie musi służyć przede wszystkim czemuś większemu od nas samych

— kończy premier.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ