Pełnomocnik Prezydenta Wrocławia ds. Mieszkańców pochodzenia Ukraińskiego: Nie wolno bać się emigrantów

uchodźcy.jpeg
fot. youtube.com

„Migranci – przyjmować, chronić, promować, integrować?” – pod takim tytułem odbyła się kolejna debata w Auli Papieskiej zorganizowana przez fundację Obserwatorium Społeczne, Civitas Christiana i Papieskie Stowarzyszenie Pomoc Kościołowi w Potrzebie.

Nie kolor skóry czy kultura stanowi o wartości człowieka, tylko miłość. To konkluzja tytułowego tematu. Duchowni – ks. Rafał Cyfka (Papieskie Stowarzyszenie Pomoc Kościołowi w Potrzebie) ks. Wojciech Sadłoń (Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego) byli zgodni, co dwóch rzeczy. Pomoc jest konieczna ale w miejscu, gdzie występuje przemoc i wojna. Tymczasem Olga Chrebor (Pełnomocnik Prezydenta Wrocławia ds. Mieszkańców pochodzenia Ukraińskiego) uważa, że Polska może przyjąć każdą ilość migrantów, bo ratują naszą gospodarkę. Poza tym, nie ma czego się bać, gdyż napływ do Polski jest minimalny a strach przed innością powoduje agresję. Stąd wiele projektów miejskich, które mają pokazać inność a celem jest integracja…Polaków. We wrocławskim ZUS-ie jest zarejestrowanych 50 tyś Ukraińców, w całej Polsce 800 tyś i wszyscy płacą podatki. Polacy według założeń w strategii miejskiej mają być dla przybyszów atrakcyjni, innowacyjni i tolerancyjni. Najlepiej jakby godzili się na kotwiczenie w swojej kulturze obcych symboli i zwyczajów i nie patrzyli tylko w polski sposób patrzenia na świat i własny płot.

Zupełnie inne zdanie wyraził Stanisław Zapotoczny (Ruch Narodowy). Dla Polski powinien być najważniejszy własny interes. Polacy mają obowiązek zachowywać własną kulturę i język a migranci przestrzegać naszych zasad a nie odwrotnie. Jest jakaś niepisana umowa w ustalaniu niskich wynagrodzeń dla Polaków, dopowiedział Zapotoczny – one nigdy nie będą mogły wzrosnąć  przynajmniej do średniego poziomu unijnego, ponieważ emigracja będzie zapewniała tanią siłę roboczą. Emigracja zawsze łączy się z jakąś tragedią w rodzinie. Z Polski wyjechało ponad nas 3 miliony wykształconych młodych ludzi. Nikt z rządzących nie myślał jak ich zatrzymać bo spodziewano się emigracji ekonomicznej z Ukrainy.

Najlepsza pomoc to taka, która pozwoli odbudować to, co zniszczona i żyć w swoim kraju. Taką organizacją jest stowarzyszenie Pomoc Kościołowi w Potrzebie. Jego szef ks. Waldemar Cisło podkreślał, że w krajach opanowanych przez wojnę lub terror łatwo doprowadzić do czystek religijnych. Kapłan podał przykład  chrześcijańskich Irakijczyków. Byli tam od I wieku. Z niemal 1,5 milionowej społeczności, dzisiaj jest ich w najlepszym razie 300 tysięcy. Za kilka lat, jeśli utrzyma się taka tendencja, nie będzie już żadnego chrześcijanina. Pomoc humanitarna konieczna jest w krajach objętych konfliktem a nie przyjmowanie narzuconych przez UE kwot relokacji.

Kościół tę politykę realizuje w sposób racjonalny, w duchu miłości i poszanowaniu miejscowych zwyczajów. Dziś widać korelację pomiędzy migracją z krajów arabskich a terroryzmem. Część z nich to uchodźcy z ostatnich lat. Druga część to mieszkańcy zachodniej Europy drugiego i trzeciego pokolenia. Polonia w Irlandii jest po amerykańskiej najlepiej jest zorganizowaną 120 tyś społecznością, stwierdził ks. dr Wojciech Sadłoń. Polaków i Irlandczyków jednoczyła praca i religia.

PODZIEL SIĘ