Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy nr 1 we Wrocławiu przestanie istnieć

Rada Rodziców spotkała się z urzędnikiem Departamentu Edukacji UM i kadrą kierowniczą placówek edukacyjnych (Kamienna, Parkowa) i została poinformowana o postanowieniu o likwidacji Ośrodka. – Mamy sytuację kryzysową i musimy podjąć trudną decyzję, usłyszeli rodzice od urzędnika wydziału edukacji.

Sprawa likwidacji Ośrodka została nagłośniona w zeszłym roku. Mimo negatywnej opinii Kuratora Romana Kowalczyka, także oddaleniu skargi Miasta przez WSA, o dobru dzieci w wydziale edukacji nikt nie myślał. Miasto z trzech ośrodków, planuje pozostawić dwa. Nauczyciele dostaną odprawy. Będą mogli prosić o przeniesienie służbowe do pracy w szkołach przy Parkowej i Kamiennej o ile dyrektorzy szkół wyrażą zgodę

Zdaniem rodziców była to jest zaplanowana i świadoma bezczynność urzędników, w tym byłego i obecnego prezydenta. Mogliśmy zostać w dotychczasowym miejscu ale to oznaczało przejście pod opieką fundacji ks. Sitarka i wiązało się z niepewną przyszłością (kwestie finansowania). Radzono nam założyć własną fundację. Ona mogłaby powstać w ciągu kilkunastu miesięcy jeśli nie lat, w tym czasie dzieci miałyby wakacje od nauki i zajęć?!!!  

Dzisiaj w południe wiceprezydent Renata Granowska miała przedstawić mediom koncepcje rozbudowy i modernizacji szkół na Parkowej i Kamiennej, które przygotował Zarząd Inwestycji Miejskich ale konferencja została odwołała. W czwartek, na sesji Rady Miasta dyrektor wydziału edukacji Jarosław Delewski przedstawi uchwałę w sprawie likwidacji Ośrodka. Jej szczegóły zna tylko dyrektor i wiceprezydent. – Nie wiadomo dlaczego są tajne, pytają rodzice.

Wydział Edukacji nie sobie nic do zarzucenia. Zrobiliśmy wszystko co w danym czasie było możliwe, zajęcia odbywają się normalnie i nie mam żadnych sygnałów o nieprawidłowościach. Jednak rzeczywistość pokazuje inny obraz. – Nie ma żadnej normalności, bus przyjeżdża po syna o 5.55 i odwozi o 18.30. Obiady są wydawane o 11.30 a zajęcia rewalidacyjne odbywają się w ciasnych niewentylowanych salach. Dzieci w czasie ostatnich upałów dosłownie gotowały się we własnym sosie, jaka tu jest normalność?!

Radni najpierw zlikwidują nasz Ośrodek, potem będzie rozpisany przetarg na projekt na remont i rozbudowę placówek przy Parkowej i Kamiennej. To antyspołeczne działania i antyludzkie, wymierzone w najsłabszą grupę, mówią rodzice. – Miastu nie opłaca się inwestować w niepełnosprawne dzieci! Gmina Wrocław, mimo obietnic, nigdy nie dążyła do stworzenia autonomicznej siedziby, przystosowanej dla dzieci z niepełnosprawnościami intelektualnymi i ruchowymi. Od dwóch dekad dzierżawiła obiekty, ale o przyszłości nie myślała. Od roku mówicie o likwidacji. Traktujecie nas jak ubezwłasnowolnionych.

Teraz ponad 20-letni dorobek wysokiej klasy kadry nauczycielskiej i rehabilitantów został rozbity na dwie placówki, które żadną miarą – z powodów technicznych – nie są w stanie utrzymać poziomu, jakie dotychczas tworzyła wspólnota dzieci, rodziców i kadry w dzierżawionych pomieszczeniach od Diakonii Ewangelickiej przy ul. Lutra. Nasze dzieci kontynuują naukę ale nowych naborów już nie ma. Co będzie z tymi, które już są zdiagnozowane i  osiągną szkolny wiek?! Wiadomo, że miejsc zabraknie i wbrew woli będą musiały zapisywać się do Fundacji. Gdyby tam było tak dobrze, to byśmy wszyscy tam przeszli a nie tylko 20%.

Rodzice zaznaczyli, że dyrektorzy obydwu placówek (Kamienna, Parkowa) zostali zmuszeni do przyjęcia ponad stu uczniów wymagających specjalnego traktowania do nieprzygotowanych i nieprzystosowanych szkół. – Warunki jakie stworzono naszym dzieciom, do nauki i zajęć rewalidacyjnych, urągają godności człowieka i w żadnym stopniu nie odpowiadają potrzebom osób niepełnosprawnych, nie mówiąc o poruszających się o kulach i na wózkach inwalidzkich.

Dyrektor Wydziału Edukacji Jarosław Delewski kłamał, mówili rodzice. Zapewniał, że warunki będą fantastyczne, wręcz modelowe tymczasem nowy rok szkolny 2019/2020 zaczął się od skandalu. Okazało się, że przystosowanie dwóch placówek (Kamienna, Parkowa) dla szczególnych schorzeń polegało na odświeżeniu pomieszczeń i koniecznych choć nie wnoszących niczego istotnego drobnych napraw. Upokorzyli nasze dzieci, mówili rodzice. – Miasto wyrzuciło 600 tys. zł. w błoto a i tak w żaden sposób nie poprawiło warunków przebywania w salach, na korytarzach, łazienkach.

W Strategii Miasta na najbliższe 30 lat, nie mowy o mowy o szkołach specjalnych, twierdzą rodzice, są zdziwieni, że Wrocław według międzynarodowego rankingu „Quality of Living” z 2019 roku znajduje się na 100 miejscu wśród najlepszych miejsc do życia. W rankingu miejskim udział wzięło 231 miast z całego świata.

 

PODZIEL SIĘ