Zaradkiewicz o uchwale TK: „Od dzisiaj żaden sędzia nie musi obawiać się tego, że spotkają go jakiekolwiek negatywne konsekwencje”

Kamil zarkiewicz.jpg

Z instrumentu w postaci tymczasowego uregulowania kwestii spornych Trybunał korzysta po raz pierwszy w historii, więc można powiedzieć, że jest to rzecz precedensowa. Świadczy to w mojej ocenie o powadze sytuacji oraz o tym, że Trybunał dostrzega zagrożenia związane z podważaniem statusu sędziów i możliwością odsuwania sędziów od wykonywania przez nich funkcji orzeczniczych

– mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl prof. Kamil Zaradkiewicz, sędzia Izby Cywilnej Sądu Najwyższego.

wPolityce.pl: Jak odczytywać postanowienie TK zawieszające uchwałę SN?Czy traktować powinniśmy go jako porządkujące?

Prof. Kamil Zaradkiewicz: Postanowienie Trybunału wywołuje skutek prawny od chwili wydania uchwały przez połączone 3 Izby Sądu Najwyższego, czyli od 23 stycznia 2020 roku. Wstrzymuje jej stosowanie. To oznacza, że sędziowie, których ta uchwała dotyczy, którzy uczestniczyli w składach, orzekali, orzekają lub będą orzekali, mimo wydania tej uchwały, czynią to zgodnie z prawem, niezależenie od tego, w jaki sposób od strony formalnej oraz treści oceniamy samą uchwałę. To zagadnienie odrębne.

TK wskazuje na prerogatywę prezydencką.

Z pewnością postanowienie Trybunału Konstytucyjnego oznacza, że osoby, które są sędziami powołanymi przez Prezydenta RP na wniosek obecnego składu Krajowej Rady Sądowniczej, mogą w pełni realizować swoją inwestyturę, czyli wykonywać obowiązki sędziowskie. Tym samym żaden organ władzy, w tym prezes sądu czy inny skład, nie może do czasu rozstrzygnięcia sprawy sporu kompetencyjnego ingerować w wykonywanie funkcji tych sędziów. Oczywiście, ostateczne rozstrzygnięcie co do istnienia sporu kompetencyjnego i ewentualnie – w przypadku odpowiedzi pozytywnej – jego rozstrzygnięcia – będzie należało do Trybunału Konstytucyjnego. Jest to jego kompetencja konstytucyjna. Z instrumentu w postaci tymczasowego uregulowania kwestii spornych Trybunał korzysta po raz pierwszy w historii, więc można powiedzieć, że jest to rzecz precedensowa. Świadczy to w mojej ocenie o powadze sytuacji oraz o tym, że Trybunał dostrzega zagrożenia związane z podważaniem statusu sędziów i możliwością odsuwania sędziów od wykonywania przez nich funkcji orzeczniczych. W moim przekonaniu, niezależnie od wspomnianej oceny samej uchwały, już tylko z uwagi na postanowienie Trybunału od dzisiaj żaden sędzia nie musi obawiać się tego, że spotkają go jakiekolwiek negatywne konsekwencje z tego powodu, że wykonuje swoje obowiązki, postępując zresztą zgodnie ze złożonym ślubowaniem. Warto podkreślić, że wbrew licznym wypowiedziom publicznie prezentowanym w ostatnich dniach z samej uchwały SN z 23 stycznia nie wynika zakaz orzekania ani bezwzględnie nieważność postępowań z udziałem sędziów sądów powszechnych. Przeciwnie, co do zasady postępowania takie należy zawsze traktować jako ważne, o ile nie zostanie ustalone, że sposób nominacji sędziego w konkretnej sprawie i w konkretnych okolicznościach wpływał na rozpoznawanie przez niego określonej sprawy. Inaczej potraktowani zostali jedynie powołani w 2018 r. sędziowie Sądu Najwyższego, którym zasadniczo uchwała zamykała drogę do dalszego orzekania. Dzisiejsze postanowienie Trybunału, co do ich statusu, tymczasowo, niweluje jednak tymczasowo skutki ubiegłotygodniowej uchwały.

Mamy więc rozumieć, że dzisiejsze postanowienie TK zawiesza też tę część uchwały, która dotyczy m.in. sędziów Izby Dyscyplinarnej?

Postanowienie Trybunału dotyczy całej uchwały i wstrzymuje jej stosowanie w całości. Nie tylko umożliwia dalsze orzekanie przez sędziów sądów powszechnych, ale także funkcjonowanie i orzekanie przez sędziów Sądu Najwyższego Izby Dyscyplinarnej, Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, a także tych, którzy zasiadają w Izbie Cywilnej.

Rozmawiał Wojciech Biedroń

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ