Wybierasz Kidawę, a otrzymujesz Tuska? Wymowne słowa polityka KO w „GW”: Jego ludzie będą grali pierwsze skrzypce w Pałacu

W sobotnie „Gazecie Wyborczej” pojawił się ciekawy artykuł dotyczący kampanii wyborczej Małgorzaty Kidawy-Błońskiej. Autorki tekstu Agnieszka Kublik i Iwona Szpala zaglądają za kulisy pracy sztabu kandydatki Platformy Obywatelskiej na prezydenta. W tekście warto zwrócić uwagę na słowa jednego z polityków Koalicji Obywatelskiej, który wprost mówi, że ewentualna wygrana Kidawy-Błońskiej oznaczać będzie ludzi Donalda Tuska w Pałacu Prezydenckim.

Ze strategami pracuje też Igor Ostachowicz, przez lata główny spin doktor Tuska. „Dla nas obecność Nowaka i Ostachowicza znaczy jedno: Tusk jest zaangażowany w kampanię bardziej, niż się nam wydaje. Jeśli Małgorzata Kidawa-Błońska wygra, to w Pałacu Prezydenckim powstanie nowy ośrodek władzy. Nasza kandydatka nie ma praktycznie żadnego zaplecza. Kto tam będzie grał pierwsze skrzypce? Ludzie Tuska” – komentuje polityk Koalicji Obywatelskiej

—czytamy w „Wyborczej”.

Jest jeszcze jeden ciekawy fragment warto uwagi. Dotyczy spotkań Kidawy-Błońskiej z wyborcami. Współpracownicy Kidawy-Błońskiej przekonują w rozmowie z autorkami tekstu, że sztab działa, ale innego zdania jest specjalista od marketingu wyborczego, którego cytuje „GW”.

Nie działa – ocenia specjalista od marketingu wyborczego,

Nasz rozmówca punktuje: spotkanie było zamknięte, jakieś 80 osób, z czego 70 to lokalni działacze partii. Oni na takie spotkania przychodzą, by się z kandydatką poprzytulać, zrobić selfie, by potem pokazać, jak są ustawieni. Kandydatka musi wychodzić do wyborców, nie tylko do działaczy swojej partii. Spotkanie powinno ściągnąć 300-400 osób. Nietrudno je zorganizować. Wolontariusze tydzień wcześniej porozwieszaliby w okolicy plakaty z zapowiedzią. Jednak sztab robi to trzy dni przed. O wiele za późno

—czytamy.

Ludzie Donalda Tuska w Pałacu Prezydenckim? To chyba tyle, jeżeli chodzi o rzekomą „niezależność” Kidawy-Błońskiej.

wpolityce.pl/”Gazeta Wyborcza”

PODZIEL SIĘ