-3 C
Wrocław
„Jestem chory na raka i nie życzę sobie, by nami grano”. Emocjonalne...

„Jestem chory na raka i nie życzę sobie, by nami grano”. Emocjonalne słowa Bronisława Wildsteina

wildstein.jpg
– Nie widzę powodu, by ktokolwiek poza moimi bliskimi miał się tym interesować, ale tak się składa, że ja też jestem chory na raka i sobie wypraszam, by jakaś paniusia występowała w moim imieniu, podobnie wszyscy ci, którzy to robią. Nie życzę sobie, by grano nami w tego typu nieładnej grze – powiedział dziennikarz Bronisław Wildstein w rozmowie z portalem tvp.info.

Od kilku dni trwa w mediach gorąca dyskusja na temat finansowania i stanu onkologii w Polsce, wywołana głosowaniem na sali sejmowej. Sejm w miniony czwartek odrzucił sprzeciw Senatu wobec nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji oraz ustawy abonamentowej, która zakłada rekompensatę dla mediów publicznych, zaś opozycja postulowała przesunięcie tych środków na cele onkologiczne. Na tym posiedzeniu Sejmu widoczny był także kontrowersyjny gest wykonany przez poseł Joannę Lichocką, który szybko przedostał się do mediów społecznościowych.

Temat onkologii stał się głównym tematem w mediach, stanowiąc oś politycznego sporu. Również w mediach społecznościowych i wśród pacjentów podniosła się temperatura dyskusji.

Dużo emocji wywołał wpis chorej onkologicznie dziennikarki Karoliny Hytrek-Prosieckiej:

Temperatury sporu nie studzi również opozycja, szermująca narracją o „lekceważącym chorych rządzie”.

Do gorącego tematu w emocjalnym wystąpieniu odniósł się dziennikarz Bronisław Wildstein. Działania opozycji – w rozmowie z portale tvp.info – uznał za przykład „dzikiej demagogii”.

– Przeciwstawianie pieniędzy wydawanych na jakąś instytucję państwową, która jest niezbędna, ludziom chorym, żerując w tym wypadku na emocjach, jest z jednej strony ohydne, a z drugiej idiotyczne. Ohydne, dlatego że odwołuje się do naturalnego odruchu solidarności człowieka z chorymi. Idiotyczne dlatego, że w ten sposób można zakwestionować każdą instytucję w państwie i każdy wydatek

– powiedział Wildstein.

– Ci, którzy teraz o tym opowiadają i przeinaczają sprawę nic nieznaczącego geściku, nie pamiętają, że sami jakoś nie przeznaczali całości pieniędzy na onkologię – dodał.

Bronisław Wildstein w rozmowie z portalem tvp.info przyznał, że sam choruje na raka i „nie życzy sobie”, by ludźmi chorymi „grano w tego typu nieładnej grze”.

– Ostatnio zauważyłem jakąś panią, która funkcjonuje jako dziennikarka, która twierdzi, że jako chora na raka reprezentuje tych, których miała obrazić Lichocka. Ja odpowiadam tej pani, i nie tylko jej, że jest skrajną bezczelnością używanie choroby do tego typu politycznych manipulacji. Nie jest niczyją zasługą, że ktoś jest chory (…) Normalnie nigdy o tym nie mówię, bo nie uważam, by o tym trzeba było mówić. Choroba jest moją sprawą, a w dobie jakiegoś oszalałego ekshibicjonizmu wszyscy nieustannie opowiadają o stanie swojego zdrowia. Nie widzę powodu, by ktokolwiek poza moimi bliskimi miał się tym interesować, ale tak się składa, że ja też jestem chory na raka i sobie wypraszam, by jakaś paniusia występowała w swoim imieniu, podobnie wszyscy ci, którzy to robią. Nie życzę sobie, by grano nami tego typu nieładnej grze

– powiedział dziennikarz.

źródło: niezależna

PODZIEL SIĘ