Prezydent Sutryk”nie ma wejścia na Wyspę Słodową”. Chętni byli, Straż Miejska pilnowała wszystkich wejść

foto: twitter.com/SutrykJacek/media

Studenci na wieść ministra Gowina o czasowym zawieszeniu zajęć skrzyknęli się na Wyspie Słodowej by „zwalczać koronowirusa”. Ostatecznie do imprezy nie doszło, tylko dlatego, że prezydent Jacek Sutryk zapowiedział „nie ma wejścia na Wyspę Słodową”. Chętni byli, Straż Miejska pilnowała wszystkich wejść.

Pozostali wrocławianie zastosowali się do zaleceń Ministerstwa Zdrowia i apeli władz samorządowych. Od soboty widać znacznie mniejszy ruch samochodowy i pieszy. To samo obserwuje się w komunikacji miejskiej. Ustał nawet transport prywatny.

Dzisiaj widoczni są tylko nieliczni wierni w kościołach. Gdyby nie właściciele psów, wydawałoby się, że miasto jest opuszczone.

Wczoraj prezydent Jacek Sutryk odwołał się do rozsądku i sumień wszystkich mieszkańców Wrocławia. Wiemy, że rozważa zamknięcie Urzędu Miejskiego „tam gdzie sytuacja tego wymaga”.

Dołączam się do słów Pana premiera @MorawieckiM i kolejny raz apeluję: najważniejsze jest bezpieczeństwo i odpowiedzialne podejście. Dlatego proszę: stosujmy się do wszystkich zaleceń oraz postanowień. Zachowajmy czujność.

Rekomenduję bardzo jednoznacznie, żebyśmy jutro nie szli. Odpuśćmy sobie, Bóg wam to z całą pewnością wybaczy. Nawet jeżeli nie ma tam 50 osób. Mówię to jako katolik