Wzrasta liczba osób zakażonych koronawirusem. To może trwać do maja, mówią lekarze

domena publiczna

Nie ma dowodów na to, by wirus przenosił się przez nieopakowaną żywność ale trzeba zachować szczególne środki ostrożności, by człowiek nie stał się nosicielem koronawirusa. Takie stanowisko przekazał Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA).

Z przekazanych informacji przez głównego naukowca EFSA, Marty Hugas wynika, że to nie żywność jest źródłem lub drogą przenoszenia wirusa.

Doświadczenia z poprzednich wybuchów pokrewnych koronawirusów, takich jak koronawirus zespołu ostrej niewydolności oddechowej (SARS-CoV) i koronawirusa zespołu oddechowego na Bliskim Wschodzie (MERS-CoV), pokazują, że przenoszenie poprzez konsumpcję żywności nie pojawić się. W tej chwili nie ma dowodów sugerujących, że koronawirus różni się pod tym względem.

WHO, wiadomo, że mamy dwie drogi zakażenia: bezpośrednio, poprzez kontakt z wydzielinami zainfekowanej osoby (droga kropelkowa, ale również kał i mocz) i pośrednio, przez kontakt z powierzchniami, na których znajdują się wydzieliny osoby zainfekowanej.

Dr Andrzej Marzec potwierdza, że wirus może przetrwać nawet kilkanaście godzin na różnych powierzchniach.

Takie objawy jak kaszel, wysoka gorączka, duszności czy płytki oddech powinny nas zaniepokoić. Do tego ból głowy, gardła i mięśni a nawet uczucie rozbicia. Należy być szczególnie wrażliwym na przestrzeganie kilku zasad i mieć ograniczone zaufanie do wszelkich porad o cudownych działaniach tzw. metod naszych babć. Higiena, środki dezynfekcyjne, obróbka termiczna (60° C przez 30 min.) i unikanie kontaktów z ludźmi minimalizują ryzyko zakażenia koronawirusem. Przede wszystkim trzeba wyrobić w sobie nawyk częstego mycia rąk, zwłaszcza po przyjściu do domu. Główny Inspektor Sanitarny apeluje aby starannie myć urządzenia i narzędzia w gospodarstwie domowym. Te, które mają bezpośredni kontakt z żywnością powinny być dezynfekowane. Szczególnie blaty robocze, deski i noże.

GIS radzi aby zawsze pamiętać o separacji produktów surowych i produktów już przygotowanych do spożycia, w celu uniknięcia zanieczyszczeń krzyżowych w kuchniach. A epidemiolog Paweł Grzesikowski zaleca weryfikację planów wyjazdowych.

Jeżeli ktoś zamierza coś robić w maju, to zastanowiłbym się, czy to dobry termin. Do końca maja nie możemy mówić o stabilności 

Sytuacja epidemiologiczna we Wrocławiu i na Dolnym Śląsku jest pod kontrolą. Szpital przy ul. Koszarowej, przyjmuje pacjentów z objawami koronawirusa. W tej chwili jest ich 26, wszyscy z podejrzeniem zachorowania, natomiast pewność, jest u 6 pacjentów. Wstępne badania odbywają się w namiotach. Władze miasta i województwa przygotowują akademiki na kwarantannę. Wirusolodzy  przewidują, że zagrożenie będzie trwało co najmniej do maja, część osób nie wie, że jest zarażona.

Sytuacja jest nieporównywalna z żadną, jaką dotychczas mieliśmy w naszym kraju, mówi prof. Brygida Kłysz z Katedry i Kliniki Chorób Zakaźnych Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu.

Liczba osób zakażonych stale rośnie. Nosicielami mogą być młodzi ludzie, nieświadomi swojego zakażenia. Ryzykowne jest przebywanie wśród osób kaszlących czy kichających. Tutaj ważna jest świadomość społeczna, o ile to możliwe należy maksymalnie ograniczyć przebywanie w skupiskach ludzkich.

źródło: https://ec.europa.eu