Aleja Jana III Sobieskiego nie jest torem wyścigowym. Radny Kurczewski wnioskuje o ograniczenia prędkości

radni.jpg

Na polskich drogach do wypadków dochodzi najczęściej przez bezmyślność i brawurę kierowców. Wrocław ma kilka newralgicznych miejsc, gdzie służby porządkowe wzywane wyjątkowo często. To Aleja Jana III Sobieskiego i odcinek śródmiejskiej obwodnicy w kierunku Kątów Wrocławskich. 

W styczniu br. na Alei Jana III Sobieskiego kierująca Oplem kobieta na łuku wypadła z drogi i wjechała w skarpę. Tłumaczyła, że nie dostosowała prędkości do warunków atmosferycznych. Podobne zdarzenie, również na łuku, zanotowano rok wcześniej. W obydwu przypadkach kierowcy  byli młodzi. We wrześniu, na krzyżówce ul. Krzywoustego z Aleją doszło do zderzenia aut osobowych i autobusu MPK. Śmiertelny wypadek, niemal w tym samym miejscu, wydarzył się trzy lata temu. Wówczas pod wiaduktem zderzył się Saab, Volkswagen i BMV. Policja, po zbadaniu wszystkich kolizji i wypadków, twierdzi, iż przyczyną jest nadmierna prędkość.

Wczoraj doszło do kolejnego, tragicznego wypadku. Kierowca Peugeota zjechał ze swojego pasa i wbił się w przydrożną latarnię.

Trwa społeczna dyskusja. Jedni chcą egzekwowania przepisów o ruchu drogowym i surowego karania kierowców, którzy łamią zasady. Nadto pytają, dlaczego większość musi dostosować się do mniejszości? – Oni, dopóki nie odczują skutków swojej głupoty, nic nie zmienią w bezpiecznym poruszaniu się po drogach, natomiast w przypadku zwężeń, spowolnień, wszyscy będą podlegać ograniczeniu, czyli karze, którą powinni ponieść tylko winowajcy.

Bariery energochłonne na łuku Alei – w pobliżu salonu samochodowego, o które wnosi Radny Michał Kurczewski – spełnią podwójną rolę. Wpłyną na bezpieczeństwo kierujących samochodami i stłumią uliczny hałas. Prezydent Jacek Sutryk już otrzymał zapytanie w tej sprawie. Druga propozycja wzbudza niepokój wśród mieszkańców Psiego Pola i okolic.

Radny Michał Kurczewski proponuje wprowadzenie odcinkowego pomiaru prędkości na Alei Jana III Sobieskiego. Dopuszczalna prędkość 70 km/h jest notorycznie przekraczana, nawet dwukrotnie.

Zachowanie niektórych kierowców na alei Jana III Sobieskiego stanowi poważne zagrożenie dla nich samych, ale przede wszystkim dla życia i zdrowia pozostałych uczestników ruchu drogowego, jadących z przepisową prędkością. Wskazany na zdjęciach odcinek alei Jana III Sobieskiego był już świadkiem wielu tragicznych w skutkach wypadków.

Pomimo iż, proponowane rozwiązanie będzie zapewne przez niektórych krytykowane, wystąpiłem z wnioskiem do Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego o objęcie feralnego fragmentu drogi (od mostów Bolesława Krzywoustego do okolic dworca PKP Wrocław Psie Pole, obie jezdnie) odcinkowym pomiarem prędkości. To jedyna szansa na skuteczne wyeliminowanie śmiertelnych wypadków na tej drodze.

Przy dopuszczalnym 70 km/h żadnych korków nie będzie. Co najmniej raz na miesiąc przejeżdżam przez taki pomiar w Lubinie. To są urządzenia pomiarowe na wjeździe i wyjeździe na odcinku dwóch kilometrów. Trzeba jechać średnio 70 km/h, na całym odcinku, ot całe poświęcenie…

PODZIEL SIĘ