Europoseł Beta Kempa: Opozycja powołuje się na Konstytucję…ale chyba nigdy do niej nie zajrzała

Wprowadzić stan klęski żywiołowej i odłożyć wybory, to postulaty totalnej opozycji. Wydaje się, że Jarosław Gowin, jak swego czasu premier Donald Tusk, stoi w rozkroku i w obliczu zbliżających się majowych wyborów zamierza rozgrywać własne interesy.

Propozycja Gowina dająca jeszcze dwuletni glejt prezydenturze Andrzejowi Dudzie, bez możliwości reelekcji jest chybiona mniej więcej o pół roku. Wszak wydłużenie kadencji, wymusiłoby zmianę Konstytucji RP a na to nie ma zgody posłów, nadto ze względów proceduralnych brakuje czasu.

Prezydent Andrzej Duda o wprowadzeniu stanu nadzwyczajnego mówi, że takie rozwiązanie jest rozważane ale decyzja należy do Rady Ministrów. Jeżeli jego ogłoszenie będzie niezbędnym narzędziem, które może pomóc, to z pewnością zostanie on wprowadzony.

Zanim posłowie zagłosują w sprawie wyborów korespondencyjnych, premier Mateusz Morawiecki przestawi sytuację epidemiologicznej w kraju.

Europoseł Beata Kempa w sprawie propozycji ministra Jarosława Gowina jak i wrzasków opozycji wypowiada się ostrożnie.

Czas pandemii w Polsce i na świecie przypadł u nas podczas wyborów prezydenckich. Wybory są określone ściśle Konstytucją RP. Opozycja ciągle powołuje się na Konstytucję, ale chyba do niej nigdy nie zajrzała, bo w niej są określone terminy.

Czyli propozycja ministra Gowina w świetle przepisów prawa jest bezprzedmiotowa?

Lepiej jest wybory przeprowadzić korespondencyjnie 10 maja niż w apogeum pandemii. W sprawie majowych wyborów prezydenckich i głosowania korespondencyjnego wraz z Solidarną Polską stoimy po stronie Jarosława Kaczyńskiego i wspieramy go w tej kwestii.