Otóż w sieci pojawiła się „petycja”, której autorzy domagają się ukarania działaczki pro-life, inicjatorki obywatelskiego projektu „Zatrzymaj aborcję”, Kai Godek za rzekome szerzenie nienawiści.
Internauci (w tym wiele dość dziwnie wyglądających kont) retwittują petycję z ciekawym hashtagiem, a czasem podpisem „Ukarany Kaję Godek”. Właśnie tak. Przerażające jest to, jak wiele osób lub lewych kont (do zweryfikowania) podaje dalej, bez żadnej refleksji, tweet z kompromitującym błędem.
Sam pomysł karania za poglądy, w dobie wolności słowa, jest czymś przerażającym. A jeśli do tego dodać bezrefleksyjne powielanie głupiego błędu…
Czy kpoperki/twitterowe dzieci to tak naprawdę boty, które retweetują bez pomyślunku i przeczytania wszystko to, co każe im matka-bot? ?I co to w ogóle znaczy to "Ukarany Kaję Godek"?
Kpoperki, umiecie w język polski? ??? pic.twitter.com/xeDhxaDZ56— S (@kasiasunny) April 20, 2020
źródło: Telewizja Republika
















