Koc: Nieudacznictwo Platformy skutkuje tym, że nie odbyły się wybory 10 maja

Ustawa pozwala na hybrydowy sposób głosowania, czyli oprócz osobistego głosowania w lokalach wyborczych, można będzie również zagłosować korespondencyjnie. To jest ważne dla osób starszych, dla osób, które są na kwarantannie, dla osób, które są chore i które boją się wyjść z domu, bo mimo wszystko jeszcze zagrożenie zakażeniem istnieje – podkreślała Maria Koc, senator PiS, w poniedziałkowym wydaniu „Polskiego punktu widzenia” na antenie TV Trwam. Odniosła się w ten sposób do ustawy o wyborach prezydenckich.

Senat w poniedziałek późnym wieczorem przyjął poprawki do ustawy o szczególnych zasadach organizacji wyborów prezydenckich z możliwością głosowania korespondencyjnego. Senackimi poprawkami Sejm ma zająć się we wtorek.

– Ustawa to jest kilkanaście stron maszynopisu. Ona jest zamieszczona na stronie internetowej Senatu i można ją przeczytać. Jest prosta – większość tekstu to są zapisy, które są już w Kodeksie wyborczym i są stosowane przy każdych wyborach, więc nikt tam Ameryki nie odkrywa. To, co jest istotne – ona pozwala na hybrydowy sposób głosowania, czyli oprócz osobistego głosowania w lokalach wyborczych, można będzie również zagłosować korespondencyjnie. To jest ważne dla osób starszych, dla osób, które są na kwarantannie, dla osób, które są chore i które boją się wyjść z domu, bo mimo wszystko jeszcze zagrożenie zakażeniem istnieje – podkreślała Maria Koc.

W czasie trwania prac w trzech połączonych komisjach senackich do ustawy zgłoszono 45 poprawek. Jedna z nich, złożona przez wicemarszałek Gabrielę Morawską-Stanecką i wicemarszałka Michała Kamińskiego, dotycząca wejścia w życie ustawy po 6 sierpnia, została wycofana.

– To niezwykle kuriozalna poprawka, która myślę, że nie była jakoś szeroko uzgodniona ze środowiskami politycznymi, z których wywodzą się oboje wicemarszałkowie. Zapewne było to uzgodnione z marszałkiem Senatu Tomaszem Grodzkim. Słyszeliśmy opinie tzw. ekspertów, którzy mówili, że w momencie, gdy wybory nie odbędą się do 6 sierpnia i kiedy zakończy się kadencja urzędującego prezydenta Andrzeja Dudy, po 6 sierpnia w miejsce prezydenta wejdzie marszałek Senatu – powiedziała senator PiS.

– Być może marszałek Senatu oczami wyobraźni widział się już w Pałacu Prezydenckim. Sam zresztą powiedział, że majestat Rzeczpospolitej Polskiej nie ucierpiałby na tym, gdyby marszałek Senatu – czyli on jako trzecia osoba w państwie – pełnił obowiązki prezydenta do czasu wyborów głowy państwa. Być może takie były plany i marzenia, ale wydaje mi się, że ta poprawka nie była uzgodniona ani z Lewicą, ani z PSL-em, być może także ze środowiskiem Platformy Obywatelskiej. (…) Politycy PO mówili, że w momencie, kiedy już im się udało podmienić kiepską kandydatkę na Rafała Trzaskowskiego, to oni też chcą, żeby wybory odbyły się w miarę szybko – argumentowała.

Platforma Obywatelska jako jedyna zmieniła swojego kandydata na urząd Prezydenta RP. Zdaniem gościa TV Trwam, to właśnie im powinno zależeć na tym, by jak najszybciej ustawa weszła w życie, by mogli zebrać odpowiednią ilość podpisów pod kandydaturą Rafała Trzaskowskiego.

– Ustawa o wyborach prezydenckich przyszła do Senatu z Sejmu 13 maja i można ją było w ciągu kilku dni omówić bardzo dokładnie, wprowadzić poprawki, przyjąć ją i dawno już byśmy mieli tę ustawę podpisaną przez prezydenta, ona by już obowiązywała; mielibyśmy termin wyborów i przygotowywalibyśmy się do nich – prawdopodobnie do 28 czerwca. Platforma Obywatelska przetrzymała tę ustawę. (…) Nieudacznictwo Platformy Obywatelskiej – bo to tak trzeba nazwać – skutkuje tym, że nie odbyły się wybory 10 maja, bo to też Platforma je zablokowała po to, żeby wymienić kandydata – oceniła polityk.

radiomaryja.pl

PODZIEL SIĘ