Producenci filmowi zapłacą za rewitalizacje mostu Pilchowickiego?

Jest nadzieja na ocalenie mostu Pilchowickiego. Na razie był tylko zarejestrowany w wojewódzkiej ewidencji zabytków. Teraz trwa procedura wpisania go do rejestru zabytków. A to oznacza całkowitą jego ochronę, chyba że Ministerstwo Kultury Dziedzictwa Narodowego zdecyduje inaczej.

Zdjęcia do superprodukcji Mission Impossible 7 z Tomem Cruisem mają trwać kilka dni. Plan filmowy obejmuje cały obiekt inżynieryjno-hydrologiczny z niewielkim zapleczem po jednej stronie mostu. Saperzy i ochrona będą zabezpieczać ekipę filmową przed amatorami mocnych wrażeń ale też przed protestującymi ludźmi. Akcja w obronie mostu jest komentowana w mediach społecznościowych. Utworzono specjalną stronę na Facebooku. Blisko pięć tysięcy osób, w tym różne organizacje zaangażowały się w sprawę.

Scena z wysadzeniem zabytkowego mostu ma duże znaczenie dla producenta, „ze względu na realia”, tłumaczy wynajęty przez amerykańską produkcję prezes firmy reklamowej Aleks Stern Robert  Golba. Inaczej widzą to osoby, dla których tłumaczenie Golby o opłacalności dla regionu jest nie do zaakceptowania. Efektowne sceny można nakręcić w studio filmowym! Oficjalnie o sprawie jeszcze nie wie WIOŚ. W końcu lokomotywa i wagony aby przejechać muszą mieć sprawne nadwozie, a olej i smar to podstawa w taborze kolejowym. Jeśli kilkadziesiąt ton żelaza i stali wpadnie do jeziora, razem ze środkami chemicznymi katastrofa ekologiczna jest oczywista.

Piotr Rachwalski, były prezes Kolei Dolnośląskich który jako pierwszy podał informację o planowanym przez hollywoodzką wytwórnię wysadzeniu zabytkowego mostu uważa, że filmowcy z różnych względów nie są w stanie zrewitalizować mostu. Technologii z przełomu wieku już się nie stosuje, nie ma też takich materiałów ani specjalistów, którzy wiedzą jak i mogliby to zrobić. Poza tym, prezes Golba nie mówi o odtworzeniu, tylko postawieniu nowoczesnego mostu. To punkt pomijany w dyskusjach ale być może kluczowy. Otóż partnerem w rozmowie nie jest Paramount Pictures lecz Robert Golba. Jeśli Amerykanie po zdjęciach wyjadą i palcem nie kiwną, to roszczenia możemy wysuwać do nic nie znaczącej firemki Aleks Stern. Zabytkowego mostu nie będzie, pieniędzy na rewitalizację tym bardziej, a z wody będą wystawać elementy wysadzonego mostu.

Szacunkowy koszt odtworzeniowy konstrukcji to minimum 30 mln zł. Doliczyć należy jeszcze koszty wydobycia wraku i oczyszczenia jeziora. Nikt nie zna wstępnej umowy, ale zdaniem byłego prezesa KD jakieś rozmowy z rządem musiały już być. Polski Instytut Sztuki Filmowej mimo wiedzy, że akcja filmu toczy się w Szwajcarii i nie ma żadnej wzmianki ani o Polsce, ani Dolnym Śląsku, ani Pilchowicach, przyznał już ponad 5 mln zł na „wsparcie produkcji”.

Zatem, w bajki o odbudowie mostu nie wierzy nikt kto zna się na infrastrukturze, mówi Piotr Rachwalski.

Wysadzenie go pozbawi szans na reaktywację linii kolejowej nr 283 z Jeleniej Góry do Lwówka na lata jeśli nie na zawsze.
Sprawa to skandal i przykład na to jaką rolę wasala odgrywa rząd polski wobec USA. Niestety, czasy się zmieniają a mentalność ta sama.
Zachęcam wszystkich do oporu i protestów w sprawie ochrony tego mostu. Czas przewidywany : wrzesień 2020.
Podobne zdanie wyraziła Barbara Nowak-Obelinda Wojewódzka Dolnośląska Konserwator Zabytków.

Most na Jeziorze Pilchowickim jest cennym zabytkiem. Ani pan minister Paweł Lewandowski, ani filmowcy nie mają do niego żadnego tytułu.

PODZIEL SIĘ