Radny Kilijanek: Kolejna kroplówka dla miejskiej spółki

autobus.jpg
Dopiero co radni posłuchali prezydenta Wrocławia i od Nowego Roku wprowadzili podwyżki cen biletów MPK. Tylko posiadacze aplikacji „Nasz Wrocław” mają gwarantowane stare ceny. Jak czytamy w uchwale podwyżka ma równoważyć koszty poniesione przez Miasto w związku ogłoszeniem przez rząd epidemii koronawirusa.
Czy nowymi cenami za bilety uda się przywrócić dochody MPK? Być może. Według prognozy, Gmina ma mieć wzrost z tytułu sprzedaży biletów o około 35 mln zł. a to znaczy realizację inwestycji już rozpoczętych. Ale żeby to się udało, konieczna była dodatkowa pula pieniędzy. Dlatego prezydent Jacek Sutryk znowu postanowił ratować MPK. Tym razem podwyższył kapitał zakładowy o 46. mln zł. Dlaczego? Bo „transport publiczny jest priorytetem i nie rezygnujemy z rozwoju. Chcemy, żeby komunikacja była najlepsza jaką można sobie wyobrazić”.
Koronawirus drastycznie zmniejszył dochody z tytułu sprzedaży biletów MPK. Czy podwyższenie kapitału to jest wsparcie, które uzdrowi miejską spółkę? Radny Andrzej Kilijanek ma wątpliwości.
Podniesienie kapitału zakładowego spółki, to szybki sposób na jej dofinansowanie. Kiedy kapitał w spółce jest niewystarczający do prawidłowego działania, stosuje się właśnie taki zabieg. Dla wrocławskiego MPK jest to kolejna kroplówka. Przecież przeforsowane przez prezydenta Sutryka podwyżki będą obowiązywały dopiero od stycznia 2021 roku.
PODZIEL SIĘ