25.4 C
Wrocław
Muzeum zatrudniło go do walki z rasizmem. Historyk okazał się… pedofilem

Muzeum zatrudniło go do walki z rasizmem. Historyk okazał się… pedofilem

National Museums Liverpool (NML) ogłosiło kilka dni temu, że ich nowym historykiem-rezydentem i specjalistą od handlu niewolnikami zostanie Laurence Westgaph. Internauci szybko zauważyli, że nie tylko jego kwalifikacje są mocno wątpliwe ale on sam w przeszłości miał poważne konflikty z prawem. 

NML to sponsorowana przez Departament Kultury, Mediów i Sportu organizacja pozarządowa, która wieloma muzeami i galeriami w rejonie Liverpoolu. Kilka dni temu ogłosili, że na stanowisku historyka-rezydenta zatrudnili Laurence’a Westgapha.

Ten były model urodził się w nigeryjsko-jamajskiej rodzinie. Swoją przygodę z historią zaczął od oprowadzania po Liverpoolu turystów i opowiadania im o związkach tego miasta z handlem niewolnikami. W XVIII wieku Liverpool był jednym z najważniejszych portów atlantyckiego handlu niewolnikami i stał się wtedy bogatą metropolią.

Westgaph następnie napisał przewodnik o związkach Liverpoolu z niewolnictwem dla organizacji Historic England. Często był zapraszany przez media jako ekspert od tematu.

Był również jednym z twórców serialu dokumentalnego 50 Rzeczy Które Musisz Wiedzieć o Brytyjskiej Historii wyprodukowanego w 2008 roku przez History Channel. Serial ten spotkał się w 2008 roku z żywiołową krytyką gdyż jego twórcy „zapomnieli” o Winstonie Churchillu i o królowej Wiktorii.

Sam Westgaph został również aktywistą politycznym. Ostatnio doradzał radzie miejskiej Liverpoolu jak walczyć z rasizmem. Krytykował również miejskie władze za to, że w zbyt małym stopniu dbają o pamięć o związkach miasta z niewolnictwem i prowadził kampanię mającą na celu wystawienie niewolnikom, którzy przepłynęli przez to miasto pomnika.

Dyrektor NML Janet Dugdale powiedziała kilka dni temu mediom, że zatrudnienie go w roli historyka-rezydenta pomoże jej organizacji „być antyrasistowską” a on sam „rzuci nam wyzwanie jako organizacji i zainspiruje naszych gości do tego, żeby myśleć inaczej”.

Dodała, że „praca z Laurencem to ważna akcja, która ma nam pomów w spełnieniu obietnicy bycia antyrasistami we wszystkim, co robimy i pozwoli nam lepiej zrozumieć nasze wspólne historie”.

Kiedy tylko NML ogłosiło ten angaż wielu internautów zauważyło, że zatrudnienie akurat Westgapha jako historyka przez dużą, finansowaną z budżetu państwa organizację jest kontrowersyjne. Wątpliwości budzą chociażby jego kwalifikacje akademickie. W 2008 roku zdobył wprawdzie brytyjski odpowiednik magistra z historii atlantyckiej na Uniwersytecie Liverpoolskim i obecnie ma tam pracować nad doktoratem ale nikt nie wie jakim cudem w ogóle został przyjęty na studia magisterskie – dziennikarze Daily Mail odkryli bowiem, że historyk rzucił szkołę w wieku 16 lat i nie powinien zostać na nie przyjęty bez zdobycia niższych tytułów naukowych.

Brak kwalifikacji to jednak w jego wypadku najmniejszy ze skandali. Większym jest to, co stało się w 2000 roku.

Westgaph został wtedy oskarżony o odbycie stosunku z poznaną w klubie piętnastolatką. W Wielkiej Brytanii wiek zgody to 16 lat więc zostało to potraktowane jako czyn pedofilski. Westgaph został uznany przez sąd za winnego ale otrzymał wyjątkowo łagodny wyrok prac społecznych. Sędzia uznał, że nie mógł wiedzieć, że poderwana przez niego dziewczyna to jeszcze dziecko a ona sama aktywnie starała się sprawiać wrażenie starszej. 

Na tym przygody historyka z systemem karnym się nie kończą. W 2009 roku ponownie bowiem stanął przed sądem. Był oskarżony o to, że sforsował drzwi do domu swojej byłej dziewczyny Natalii Inge i pobił jej partnera Bena Blanche.

Uderzył go kilka razy w twarz uszkadzając mu oczodół i powodując trwałe uszkodzenie wzroku. Miał również ugryźć go w rękę i próbować odgryźć mu ucho. Sąd uznał go za winnego ale po raz kolejny potraktował go łagodnie – Westgaph dostał wyrok w zawieszeniu.

Teraz wielu brytyjskich internautów zastanawia się, czy powierzenie mu takiego stanowiska przez muzeum to aby na pewno był dobry pomysł. Inni zwracają uwagę, że w przypadku każdego innego kandydata taki życiorys i wątpliwości co do wykształcenia byłyby powodem odrzucenia kandydatury. Nie brak sugestii, że władze NML zatrudniły go tylko dlatego, że miał właściwe poglądy i czarny kolor skóry. 

Źródło: niezalezna.pl, BBC, Telegraph, Daily Mail

PODZIEL SIĘ