Radny Grzechnik: Wrocław zaciąga kolejne 300 mln zł kredytu. Czy miastu grozi zarząd komisaryczny?

foto: twitter.com/SutrykJacek/media

Za sześć lat zmienią się przepisy dotyczące zadłużania gmin. Mają stopować włodarzy miast w zbyt pochopnie zawieranych umowach z bankami. Do tego czasu były i obecny prezydent miasta bezrefleksyjnie zadłużali wrocławskich podatników.

Mamy do czynienia z wybiegiem finansowym, który powinien zostać jak najszybciej zakazany. Pierwsza rata kredytu na 300 mln zł, który Miasto Wrocław zaciągnie w najbliższych tygodniach, ma zostać spłacona w maju 2026 r. Ostatnia rata ma zostać spłacona w 2034 r. Radny Robert Grzechnik przypomina, że kadencja obecnego prezydenta i radnych kończy się jesienią 2023 roku.

Zastosowany mechanizm finansowy powinien być niedozwolony, ponieważ pozwala tuszować politykom błędy i żyć na koszt swoich następców. Oznacza to, że realizowane inwestycje za 300 mln zł, którymi chwalą się rządzący Wrocławiem politycy, będziemy w rzeczywistości zawdzięczali władzom, które spłacą zaciągnięte dzisiaj długi. Za sześć lat zmienią się także przepisy dotyczące zadłużania gmin. Suma spłat kredytów nie będzie mogła być wyższa niż średnia z nadwyżek operacyjnych Miasta z 7 ostatnich lat. Obecnie średnią liczy się z 3 ostatnich lat. Na dzisiaj miejska kasa potrzebuje pilnie 300 mln zł na bieżące zobowiązania

Radny Robert Grzechnik zauważa granicę, kiedy dług przekracza 50 proc. dochodów, do tego w przypadku ponownego zamknięcia naszej gospodarki, w przyszłym roku możemy być zagrożeni zarządem komisarycznym. Taką wizje przedstawiają ekonomiści, przedsiębiorcy i radni miejscy.

Prezydent Jacek Sutryk w katolickiej rozgłośni Radio Rodzina opowiada, że radny fantazjuje. Co na to radny Robert Grzechnik?

Gdyby nie zabieg finansowy ustalający rozpoczęcie spłacania kredytu w 2026 r., przyszłoroczna suma rat wzrosłaby o 33 miliony zł. Jeśli dodamy do tego dane z 2 kwartałów 2020 roku, z których wynika, że dochody bieżące spadły o 6%, a procent dochodów z rocznej sprzedaży majątku jest o ponad połowę niższy niż w roku 2019, to mamy do czynienia z realną sytuacją, która może źle się skończyć. Czy prezydent ma pomysł na funkcjonowanie bez życia na kredyt? Radny Grzechnik wskazuje, że dług Wrocławia przekroczy w tym roku 50% dochodów, co pokazuje z jaką łatwością zadłużają nas władze miasta.

PODZIEL SIĘ