8.8 C
Wrocław
Łuski „made in Poland” znalezione po protestach na Białorusi. Szef MON przypuszcza...

Łuski „made in Poland” znalezione po protestach na Białorusi. Szef MON przypuszcza prowokację

W sieci pojawiły się zdjęcia, które mają wskazywać na to, że po ulicznych protestach na Białorusi znajdywano łuski z napisem „made in Poland”. – Być może mamy tu do czynienia z pewną prowokacją. Nie było zgody rządu na eksport, sprzedaż amunicji na terytorium Białorusi – powiedział dzisiaj w Polskim Radiu szef MON, Mariusz Błaszczak. O prowokacji mówią także eksperci.

O sprawie pisze m.in. dzisiejsza „Rzeczpospolita”.

Łuski wyprodukowanych w Polsce pocisków zostały znalezione w Mińsku po tym, jak do białoruskich demonstrantów strzelał OMON – przypomina „Rz”.

„Łuski z polskich pocisków ostrzegawczych ONS 2000-70 miał znaleźć kilka dni temu przy metrze na stacji Puszkinskaja w Mińsku Sławomir Sierakowski – redaktor naczelny >>Krytyki Politycznej<<. Na Facebooku pokazał zdjęcie pocisku i napisał, że tym uzbrojeni OMON-owcy strzelali do demonstrantów. Na sporej wielkości pocisku był wybity napis >>Made in Poland<<, a na kryzie FAM 12 Pionki. To amunicja specjalna do strzelb gładkolufowych, jakie posiada m.in. polska policja. Robi huk i dym – wykorzystuje się ją m.in. do tłumienia zadym na stadionach” – napisał dziennik.

W sieci pojawiły się zdjęcia, które mają wskazywać na to, że po ulicznych protestach na Białorusi znajdywano łuski z napisem „made in Poland”. – Być może mamy tu do czynienia z pewną prowokacją. Nie było zgody rządu na eksport, sprzedaż amunicji na terytorium Białorusi – powiedział dzisiaj w Polskim Radiu szef MON, Mariusz Błaszczak. O prowokacji mówią także eksperci.

O sprawie pisze m.in. dzisiejsza „Rzeczpospolita”.

Łuski wyprodukowanych w Polsce pocisków zostały znalezione w Mińsku po tym, jak do białoruskich demonstrantów strzelał OMON – przypomina „Rz”.

„Łuski z polskich pocisków ostrzegawczych ONS 2000-70 miał znaleźć kilka dni temu przy metrze na stacji Puszkinskaja w Mińsku Sławomir Sierakowski – redaktor naczelny >>Krytyki Politycznej<<. Na Facebooku pokazał zdjęcie pocisku i napisał, że tym uzbrojeni OMON-owcy strzelali do demonstrantów. Na sporej wielkości pocisku był wybity napis >>Made in Poland<<, a na kryzie FAM 12 Pionki. To amunicja specjalna do strzelb gładkolufowych, jakie posiada m.in. polska policja. Robi huk i dym – wykorzystuje się ją m.in. do tłumienia zadym na stadionach” – napisał dziennik.

Zdaniem cytowanego przez gazetę eksperta branży zbrojeniowej Jacka Pieńczaka, taka amunicja jest zbyt reglamentowana, by była nielegalnie sprzedawana.

– To amunicja specjalna, nie można jej tak po prostu kupić w sklepie. Mogą nią handlować wyłącznie podmioty koncesjonowane. Mogę podejrzewać, że ktoś pozbierał łuski na strzelnicy i rozrzucił je w metrze w Mińsku

– przyznaje Pieńczak.

Podobnego zdania jest były funkcjonariusz ABW, z którym rozmawiała „Rz”.

– Znam politykę służb specjalnych Białorusi i nie wykluczałbym takiego scenariusza. To pachnie prowokacją – powiedział.

Do sprawy odniósł się również szef MON, Mariusz Błaszczak, który był dzisiaj gościem Polskiego Radia.

– Ministerstwo Obrony Narodowej, a mogę powiedzieć to również w imieniu całego rządu, nie wydawało żadnych zgód na eksport amunicji do Białorusi. PGZ, a więc państwowe zakłady, nie są producentem takiego rodzaju amunicji. Być może mamy tu do czynienia z pewną prowokacją. Nie było zgody na eksport, sprzedaż amunicji na terytorium Białorusi

– powiedział Błaszczak.

źródło: niezalezna.pl

PODZIEL SIĘ