Nepotyzm, niegospodarność. Interia ujawnia raport Głównego Inspektoratu Pracy

Nepotyzm, niegospodarność, zawyżanie pensji dla ulubieńców, antydatowanie dokumentów przez ścisłe kierownictwo, czy naruszanie kodeksu etyki zawodowej – to tylko część zarzutów w stosunku do byłego głównego inspektora pracy Wiesława Łyszczka i jego ekipy. W oficjalnym raporcie stwierdzili je specjaliści z sekcji kontroli wewnętrznej Głównego Inspektoratu Pracy.

– Trwa jeszcze analiza ujawnionego stanu faktycznego pod kątem prawnym, również w celu podjęcia decyzji mających na celu zniwelowanie negatywnych skutków finansowych oraz prawnych dla Urzędu – przekazała Interii Danuta Rutkowska, rzecznik GIP.

Jak ustaliła Intertia, na posady w Państwowej Inspekcji Pracy mogli liczyć członkowie rodzin ścisłego kierownictwa instytucji. Zatrudniano także osoby bez kwalifikacji, pomijając procedury naboru pracowników.

Nowe stanowiska powstawały mimo braku zapotrzebowania. O takim przypadku pisaliśmy w kontekście chociażby Iwony Hadacz, która była niegdyś asystentką Łyszczka. Jak podaliśmy w Interii, dostała ona posadę wicedyrektora departamentu kadr i szkoleń, który wcześniej… nie istniał.

W informacji dotyczącej raportu, którą Interia uzyskała z Głównego Inspektoratu Pracy, można również przeczytać m.in. o „antydatowaniu” dokumentów kadrowych, naruszaniu kodeksu etyki zawodowej czy zawyżaniu pensji i „dyskryminacji w wynagrodzeniach”.

– Materiał dowodowy zgromadzony w sprawie, poza dokumentami, został oparty o wyjaśnienia osób, które na polecenie służbowe byłego kierownictwa brały udział w realizacji tych poleceń, a więc bezpośrednich świadków dokumentowanych wydarzeń – mówi Rutkowska.

źródło: interia.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ