Lewacy planują atak na Jasną Górę? Apel o mobilizację i jasna deklaracja: ‚Będziemy reagowali’

Niewykluczone, że dziś wieczorem środowiska lewackie, które w ostatnim czasie w szale atakują kościoły i pomniki, spróbują przeprowadzić prowokację na Jasnej Górze. Taką informację udało się potwierdzić w dwóch źródłach. Do obrony Jasnej Góry wezwał na Twitterze komisarz Jacek Wrona. – Podjęliśmy kroki, że pomożemy Straży Jasnogórskiej w razie ewentualnych prowokacji – mówi w rozmowie z Niezalezna.pl.

Dziś w mediach społecznościowych pojawiła się informacja, że lewackie środowiska planują wieczorem prowokację na Jasnej Górze. Natychmiast powstały apele o pomoc przy obronie miejsca świętego dla katolików. Jedno z takich wezwań opublikował Jacek Wrona, były komisarz Centralnego Biura Śledczego, obecnie publicysta i stały gość politycznych programów telewizyjnych.

Potrzeba kilku mężczyzn do pomocy na Jasnej Górze!! Ok. godz. 18.45 przy bramie od strony parków!!” – napisał na Twitterze.

Skontaktowaliśmy się z Jackiem Wroną, który potwierdził nam, że informacje o planach lewackiego ataku na Jasną Górę zostały potwierdzone w dwóch źródłach.

– Podjęliśmy kroki, że pomożemy Straży Jasnogórskiej w razie ewentualnych prowokacji

– mówi Jacek Wrona w rozmowie z portalem Niezalezna.pl.

Jak podkreślił komisarz Wrona, pojawił się już odzew na ten apel.

– Mamy plan uzgodniony, jak to ma mniej-więcej wyglądać. Na dużo wariantów jesteśmy przygotowani, w razie rozwoju sytuacji. Będziemy podejmować na bieżąco decyzje, w jaki sposób temu przeciwdziałać

– podkreślił.

Co ważne, Wrona nie tylko apelował o mobilizację, ale też osobiście stawi się na miejscu.

– Inicjatywa wyszła ode mnie, oczywiście się tam stawię. Zobaczymy, jaki to będzie miało charakter. Jasna Góra ma swoją straż, oni są predestynowani do tego, my chcemy im zwyczajnie pomóc, gdyby taka potrzeba zaistniała. Na pewno też będzie policja w okolicy. Wszystko będzie uzależnione od rozwoju sytuacji. Jeżeli nie będzie jakichś ekscesów, to po prostu pomodlimy się i się rozejdziemy. Jeżeli jakaś eskalacja nastąpi, to będziemy na to reagowali. Mamy możliwości ściągnięcia kolejnych ludzi, ale spokojnie trzeba do tego podejść

– mówi dla Niezalezna.pl.

– Damy sobie radę

– zakończył nasz rozmówca.

źródło: niezależna.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ