Morawiecki dla ‚Gazety Polskiej’: Dzięki determinacji resortu zdrowia mamy dziś 3000 respiratorów

fot. youtube.com

Kierownictwo resortu zdrowia stawało na głowie, by kupić respiratory, by nie trzeba było – jak w innych krajach UE – zamiast podłączać pod nie pacjentów, wstrzykiwać im morfinę, by mieli łagodniejszą śmierć. Dzięki wielkiej determinacji ówczesnego kierownictwa mamy dziś ponad 3 tysiące respiratorów czekających na podłączenie – powiedział w wywiadzie, który ukaże się w najnowszym wydaniu tygodnika „Gazeta Polska”, premier Mateusz Morawiecki.

W wywiadzie z Katarzyną Gójską i Tomaszem Sakiewiczem premier Mateusz Morawiecki kontrował zarzuty opozycji dotyczące zakupów przez rząd sprzętu koniecznego do ratowania życia i mającego szczególne znaczenie w walce z pandemią. Zdaniem prezesa Rady Ministrów, „łatwo jest uprawiać skrajny populizm w czasach zarazy”.

– Proszę sobie przypomnieć, co działo się wiosną. Państwa wydzierały sobie maseczki, przejmowały całe transporty medyczne, nie mówiąc
już o respiratorach, które były na wagę złota. Największe państwa świata zaangażowały swoje służby specjalne, by sprzęt medyczny w sposób szybki trafiał do potrzebujących. Tak to działa. Ministerstwo Zdrowia miało jeden cel – zdobycie sprzętu dla polskich pacjentów, i go zrealizowało – mówił w wywiadzie dla „Gazety Polskiej” Mateusz Morawiecki.

– Kierownictwo resortu zdrowia stawało na głowie, by kupić respiratory, by nie trzeba było – jak w innych krajach UE – zamiast podłączać pod nie pacjentów, wstrzykiwać im morfinę, by mieli łagodniejszą śmierć. Dzięki wielkiej determinacji ówczesnego kierownictwa mamy dziś ponad 3 tysiące respiratorów czekających na podłączenie. Liczymy, że nie wszystkie będą potrzebne, ale jeśli będzie inaczej, to natychmiast użyjemy ich do ratowania życia pacjentów.

– dodał szef rządu.

Pytany, ile sprzętu intensywnej terapii jesteśmy w stanie zgromadzić do walki z epidemią, premier odparł, że nawet przy ponad tysiącu pacjentów wspomaganych respiratorowo, „cały czas będziemy dysponować bardzo dużą rezerwą”.

– Jeśli liczba pacjentów hospitalizowanych osiągnie poziom 40 tysięcy – właśnie przed takimi wartościami chcemy się obronić poprzez obostrzenia – wówczas możemy założyć, iż zapotrzebowanie na te urządzenia osiągnie poziom 4 tysięcy

– powiedział Mateusz Morawiecki.

źródło: niezależna.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ