Konfederacja tłumaczy się z głosowania ws. unijnego budżetu. Bosak: polityka rządu jest jak pijany, który idzie od ściany do ściany

fot: youtube

Posłowie Konfederacji zagłosowali w czwartek przeciw przyjęciu sejmowej uchwały wspierającej działania rządu w zakresie negocjacji budżetowych w UE, co wzbudziło konsternację nawet wśród jej zwolenników. Antyunijna retoryka stała się przecież znakiem rozpoznawczym tego ugrupowania, a jeden z jego liderów Janusz Korwin-Mikke będąc europosłem deklarował po każdym swoim wystąpieniu w PE, że „Unia europejska musi być zniszczona”. Sprawę postanowił w dość pokrętny sposób wyjaśnić dziś szef koła Konfederacji Jakub Kulesza, oskarżając PiS o oszustwo.

 PiS w uchwale w sprawie budżetu UE oszukuje, że wetując go można jeszcze uniknąć powiązania funduszy unijnych z praworządnością; my w tym oszustwie nie bierzemy udziału

– powiedział Kulesza.

W  Sejmie premier Mateusz Morawiecki tłumaczył się ze swojej decyzji i powody nie przyjęcia budżetu. Mówił o niejasnych zapisach w rozporządzeniu, które wypłatę funduszy unijnych wiążą z praworządnością we wszystkich krajach członkowskich. Możliwość negocjacji w tej sprawie i doprowadzenie do kompromisu to nasz bezpiecznik, uważa premier.

Zdaniem szefa rządu przyjęcie budżetu na podstawie rozporządzenia, które łączy praworządność i otrzymanie pieniędzy na odbudowę gospodarki po epidemii koronawirusa a nie Traktatu Lizbońskiego w przyszłości może przynieść duże szkody, bowiem eurokraci mogliby w dowolny sposób interpretować zapis o praworządności. Dzisiaj, trzymając się Traktatu każde państwo jest podmiotem i ma zapewnioną suwerenność, zaś rozporządzenie tego nie gwarantuje. To jest zupełnie inna Unia, niż przed 16-laty, gdyśmy do niej wchodzili, teraz panują w niej podwójne standardy, są równi i równiejsi, a praworządność i łamanie praworządności stało się w UE pałką propagandową, i my odrzucamy takie stanowisko, i takie podejście, dodał premier.

Z kolei poseł Krzysztof Bosak mówi, że tak naprawdę nikt nie wie co to jest ta praworządność i każdy może ją rozumieć po swojemu, nadto będzie to czysto polityczna kwestia.

Z niektórymi rzeczami, które  mówił premier się zgadzam, tylko ja kompletnie temu człowiekowi nie wierzę, ponieważ w lipcu, po powrocie ze szczytu UE wprowadzał Sejm w błąd. Byłem tym posłem, który o tym mówił w lipcu a premier wtedy uprawiał propagandę sukcesu i całkowicie przemilczał tą kwestię. Mówił, że została Polska suwerennie zabezpieczona. Co się zmieniło pomiędzy lipcem a listopadem, poza tym, że ustalenia jeszcze w lipcu są wykonywane?!

Jeżeli premier Morawiecki wprowadził w błąd polskie społeczeństwo co do ustaleń szczytu w lipcu, to powinien podać się do dymisji. A jeżeli dał się oszukać, to znaczy, że nie nadaje się do tego, żeby reprezentować państwo polskie na forum unijnym i też powinien podać się do dymisji.

Generalnie rząd kompromituje się na każdym kroku, jak ta walka z pandemią, przygotowanie służby zdrowia, lockdown służący niszczeniu jednych przedsiębiorców a dosypywaniu pieniędzy innym – sprawa pieniędzy z Ministerstwa Kultury. Ta polityka rządu jest jak pijany, który idzie od ściany do ściany. Od miesięcy nie ma w tym żadnej logiki, to jest teatr marionetkowy Jarosława Kaczyńskiego.

źródło: niezalezna.pl

 

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ