0.2 C
Wrocław
Niemcy stawiają na totalną opozycję? Prof. Krasnodębski: Czasami im współczuję, że wszystkie...

Niemcy stawiają na totalną opozycję? Prof. Krasnodębski: Czasami im współczuję, że wszystkie nadzieje są tak źle ulokowane

Najlepiej oczywiście byłoby dla [Niemiec] gdyby rząd [w Polsce] się zmienił. Np. ktoś taki jak Donald Tusk został premierem. (…) Czasami im współczuję, że te wszystkie kolejne ich nadzieje, a to był Rafał Trzaskowski, a to ktoś inny. Że te wszystkie nadzieje okazują się tak źle ulokowane. Jeżeli patrzeć z ich punktu widzenia, to tylko współczuć – ironizował w programie „W punkt” w Telewizji Republika europoseł PiS, prof. Zdzisław Krasnodębski.

Polityk był gościem red. Katarzyny Gójskiej. Rozmowa dotyczyła negocjacji dot. zasad przyszłego budżetu Unii Europejskiej. Polska i Węgry sprzeciwiły się rozporządzeniu w sprawie mechanizmu wiążącego dostęp do środków unijnych z kwestią praworządności. Pozostałe państwa UE rozporządzenie zaakceptowały. Przedstawiciele rządów Polski i Węgier zapowiadają możliwość weta kolejnego wieloletniego budżetu UE na l. 2021-2027, ponadto elementem pakietu budżetowego jest też tzw fundusz odbudowy po epidemii koronawirusa.

Jak wskazywał prof. Krasnodębski, urzędnicy w Brukseli mają nie lada problem, bowiem w rzeczywistości unijne traktaty chronią prawa Polski w tej sytuacji.

Mówimy wielkimi jednostkami. Tu Unia, tu Niemcy. Jednak jeżeli popatrzymy dokładniej, to wyraźnie się różni stanowisko polityków CDU i SPD. To ci z SPD nas głównie atakują. Myślę, że Niemcom zależy na tym, żeby doprowadzić do kompromisu. Na ile będą w stanie ten kompromis wypracować, taki który będzie nas zadawalać. Bo oni oczywiście maja swoich radykałów też na karku. Jeszcze mają parlament rozwścieczony, zideologizowany parlament, który jeżeli znowu ustąpią nam za bardzo, to będą mieli kłopot zarówno ze swoją opinią publiczną, którą rozdrażniono przez ostatnie 5 lat, wraz z parlamentem. Więc to jest bardzo trudna gra

– wskazywał europoseł PiS.

– Mówi się np. o deklaracji politycznej, że [walko o praworządność] nie będzie nadużywana. To jest za mało. Muszą coś lepiej wymyśleć – dodawał.

– Teraz naprawdę wiele zależy od nas. Na ile będziemy wytrwali. Tu jak w pokerze, jednak liczy się cierpliwość, albo jak w grze na giełdzie. Trzeba wytrzymać czasami sytuację trudną. Na ile nie damy się też podzielić, na ile potrafimy zbudować pewien nawyk zakulisowy, front naszych przyjaciół. Ludzi, do których przynajmniej pewne argumenty trafiają

– podkreślił polityk.

– Tak nie jest, że wszyscy w Niemczech [są przeciwko nam] i nie mamy z kim rozmawiać. Są ludzie po tamtej stronie, którzy nie chcieliby żeby to poszło za daleko. I którzy się boja, bo… Niemcy mają jeden interes, wielki – utrzymanie jedności unii, utrzymanie Europy Środkowej w UE. Bo Niemcy urosły gospodarczo dzięki Europie Środkowo-Wschodniej. Ta cała ich potęga europejska, jako też vis-a-vis Francji, jest niemożliwa bez Europy Środkowo-Wschodniej. Ale oczywiście będą się starali jakoś wpłynąć. Najlepiej oczywiście byłoby dla nich gdyby rząd się zmienił. Np. ktoś taki jak Donald Tusk został premierem. To są zrozumiałe motywy. Czasami im współczuję, że te wszystkie kolejne ich nadzieje, a to był Rafał Trzaskowski, a to ktoś inny. Że te wszystkie nadzieje okazują się tak źle ulokowane. Jeżeli patrzeć z ich punktu widzenia, to tylko współczuć

– stwierdził prof. Zdzisław Krasnodębski.

Źródło: niezalezna.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ