Wrocław coraz droższy. Radni PO bez litości dla podatników. Ceny biletów miejskiego przewoźnika wzrosną o jedną trzecią

foto: twitter.com/SutrykJacek/media

Radni PO oraz prezydenta Jacka Sutryka godzą się w naszym imieniu na zaciąganie ogromnych kredytów przez Gminę Wrocław, następnie podwyższają ceny w miejskich spółkach wmawiając, że to wszystko jest w trosce o podatników a nawet dla ich dobra. Dziura półmiliardowa też.

Radni Lewicy, Nowoczesnej i Platformy Obywatelskiej uchwalili kilka podwyżek na przyszły rok. W tym drastyczna zmiana cen biletów miejskiego przewoźnika. Szef MPK obliczył, że straty z powodu epidemii koronawirusa sięgają 40 mln zł., o tyle bowiem zanotowano mniej wpływów z biletów. Podwyżka, tłumaczyli radni ma związać mieszkańców okolicznych gmin a pracujących we Wrocławiu i codziennie tu przyjeżdżających do…zameldowania się w naszym mieście, bo to zwiąże ich z aglomeracją, urzędem skarbowym i będzie dla nich po prostu korzystne??? Kwestia ubogich mieszkańców nie była brana pod uwagę.

Piotr Maryński z PIS twierdzi, że wprowadzona zmiana wymusi jednak na osobach racjonalnie zarządzających swoim budżetem korzystanie ze swoich samochodów. Wyjdzie im taniej i szybciej.  Poza tym, radnym wyszła kapitalna promocja TAXI, UBERA, stacji sprzedających paliwo czy komisów i salonów samochodowych. Litr paliwa wynosi 4,70 a to oznacza, że żaden bilet nie jest konkurencyjny dla rozważających propozycję ewentualnej rezygnacji z przejazdów własnym samochodem. Radni przekonywali, że posiadacze karty Nasz Wrocław są uprzywilejowani, dla nich wprowadzone zmiany od nowego roku nie będą obowiązujące. Nie powiedzieli tylko do kiedy.

Bartek Ciążyński lewicowy radny Sojuszu dla Wrocławia jest przekonany, że Zieloni, którzy podnieśli w tej sprawie larum, ani radni PIS-u nie mają argumentów za wycofaniem się z przedstawionych propozycji podwyżek cen biletów MPK.

Ktoś, kogo stać na bilet za 4 zł, czy za 4,60 zł, który kupi sobie okazjonalnie, żeby pojechać na piwo, do pracy, czy galerii handlowej to nie jest osoba słabo uposażona. Osoba, która na co dzień korzysta z komunikacji miejskiej we Wrocławiu, nie odczuje żadnej zmiany.

Od 1 stycznia 2021 roku zapłacimy średnio 30 proc. więcej za wszystkie bilety oraz 100 proc. kary za brak biletów przejazdowych czy nieważne karty.

 

 

 

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ