Dwa lata prezydentury Jacka Sutryka. Radny Grzechnik: coraz większe długi

źródło: yt

Jak na półmetku wypada prezydentura Jacka Sutryka można przekonać się słuchając jego samego,  radnych miejskich i mieszkańców Wrocławia. Niektórzy zwracają uwagę na lekką rękę do zaciągania ogromnych zobowiązań finansowych i … doskonałe publicity.

Co wiemy o długach? Na dzień 30 września 2020 roku, zobowiązania Miasta Wrocław wynosiły – 2,95 mld zł, natomiast miejskich spółek – 1,365 mld zł, czyli łącznie mamy 4,3 mld zł do spłaty.

Patrząc na planowany deficyt w 2021 rok, który ma wynieść 525 mln zł, można śmiało przypuszczać, że na koniec przyszłego roku będziemy oscylowali w granicach 5 miliardów łącznego zadłużenia. To tyle ile suma przychodów Wrocławia w tym roku.

– Skutki nadmiernego zadłużenia widać już od kilku lat. Jako mieszkańcy odczuwamy to w setkach odwołanych lub okrojonych inwestycji, stanie infrastruktury oraz podwyżkach czynszów, biletów MPK, lokalnych podatków i opłat, których nie ma końca, zauważa radny Robert Grzechnik.

Niestety prezydent nie robi wiele, żeby oszczędzać pieniądze wrocławian. Zamiast oszczędności mamy rozrost wydatków i biurokracji. Te słabości w zarządzaniu udaje się, jak dotąd, skutecznie kamuflować zabiegami marketingowymi, na które Wrocław nie szczędzi pieniędzy (nawet w okresie kryzysu). Mamy więc politycznego kolosa na glinianych nogach i co się z tym wiąże, silną pozycję otaczającego go, merytorycznego zaplecza.

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ