NIK atakuje Elewarr, a przy okazji rząd i ministra rolnictwa. Czego nie zauważyła Izba?

Najwyższa Izba Kontroli opublikowała informację dla dziennikarzy dotyczącą Elewarru, spółki zajmującej się skupem, magazynowaniem i sprzedażą zbóż i rzepaku. Izba przedstawiła Elewarr jako firmę źle zarządzaną i fatalnie nadzorowaną. Problem w tym, że atak na Elewarr nie wyszczególnił prezesury poprzedniego prezesa Elewarru, Bogdana Drechny, powołanego jeszcze za czasów ministra rolnictwa Krzysztofa Jurgiela. Drechna związany był ze środowiskiem Ligi Polskich Rodzin Romana Giertycha.

Jak wynika z oficjalnych komunikatów spółki oraz danych zawartych w raporcie Izby, nieutożsamionych jednak personalnie z Drechną, do 2018 r. Elewarr przynosił rekordowe straty przypominające najczarniejsze dni spółki z czasów zarządzania nią przez PSL i słynnej afery elewarrowskiej. Obecnie Elewarr od dwóch lat, za prezesury Daniela Korony, przynosi zysk, co zauważyło przytomnie Ministerstwo Rolnictwa, a czego nie zauważył NIK, zacierając w treści raportu i komunikatu prasowego złe wrażenie, które zostawił po sobie Drechna.

„Trudno się zgodzić z twierdzeniem, że działania Spółki ELEWARR były nieefektywne i nieskuteczne”

– napisał jednoznacznie 26 października w odpowiedzi na raport NIK wiceminister rolnictwa Szymon Giżyński w piśmie skierowanym do Mariana Banasia, prezesa Izby.

Sprawę kontrowersyjnego raportu NIK skomentował dla Niezalezna.pl dr Daniel Alain Korona, który przejął kierowanie Elewarrem w 2018 r., w czasie, kiedy spółka osiągała rekordowe straty.

„NIK zbagatelizował stratę 17,2 mln złotych, niezrozumiałe decyzje prezesa Drechny ws. spółki TDM Arrtrans S.A., spółki zależnej Elewarru, która wykazywała wielomilionowe straty, źle wynegocjowaną umowę z Agencją Rezerw Materiałowych, nie podejmowanie we właściwym czasie decyzji sprzedażowych dotyczących zbóż i rzepaku i wydatki spółki na horrendalne odprawy, nawet ponad dziewięciomiesięczne, wypłacane osobom zatrudnianym w okresie PSL, przy ich zwolnieniu, gdzie łącznie kwota wydatków tego typu to około pół miliona złotych! NIK w informacji dla dziennikarzy nie zająknął się przy poprzednim zarządzie na sprawę okłamywania rady nadzorczej, co do dobrej sytuacji spółki i nie wspomniał o nie informowaniu jej o przewidywanej wielomilionowej stracie Elewarru. Nie wspomina też o braku właściwego nadzoru nad działalnością oddziałów i potrzebami inwestycyjnymi w Spółce przez Drechnę. Ta informacja w moim odczuciu ociera się o polityczne animozje prezesa Banasia z rządem PiS”

– mówi prezes Elewarru, dr Daniel Korona.

Prezes Elewarru odniósł się do zaskakująco pobłażliwej treści raportu dla poprzedniego zarządu Elewarru z czasów prezesury Bogdana Drechny.

„NIK ślepy na błędy Drechny w cudowny sposób zarzuca błąd proceduralny rady nadzorczej i zgromadzenia wspólników w dokumencie korporacyjnym dotyczącym nie udzielenia absolutorium panu Bogdanowi Drechnie za rok obrotowy 2017/18, w którym wystąpiła historyczna strata 17,2 mln złotych. Aż dziw, że NIK nie krytykuje nieudzielenia absolutorium za 2018/19 rok panu Drechnie”

– ironizuje prezes Korona.

„Zarówno rada nadzorcza jak i zgromadzenie wspólników nie miały natomiast żadnej wątpliwości, że pan Drechna nie powinien mieć udzielonego absolutorium, ani za rok obrotowy 2017/18, ani za rok obrotowy 2018/19, ponieważ nie chciały jako organy korporacyjne zwolnić pana Drechny z ewentualnej odpowiedzialności za działania bądź zaniechania związane z jego aktywnością i ewentualnymi zarzutami dotyczącymi działania na szkodę spółki. Już na pierwszy rzut oka widać, że powinien on jednak odpowiadać w szczególności za ten rok, którym zarządzał cały rok i z którym wiąże się powstanie straty 17,2 mln złotych. Ciekawe, czy NIK wystąpi w tej kwestii do prokuratury? Jakoś w to wątpię, przynajmniej za prezesury w NIK pana Banasia, który raczej nie da skrzywdzić Drechny, a z chęcią zaatakuje spółkę Elewarr i przy okazji rząd Mateusza Morawieckiego”

– dodaje Korona.

Ostatnie ataki na Elewarr mają niemal zawsze towarzyszącą im antyelewarrowską narrację na portalu Farmer.pl, który celuje w atakach na rząd PiS. 17 listopada pojawił się tam artykuł krytykujący aktualny zarząd Elewarru, w nawiązaniu do informacji NIK, która oficjalnie została opublikowana i podana do wiadomości publicznej na stronach Izby 20 listopada. Jak zauważył serwis Prawy.pl., artykuł ten ukazał się na Farmer.pl 17 listopada dosłownie na chwilę, po czym został szybko zdjęty i ponownie opublikowany dopiero po oficjalnej publikacji NIK w dniu 20 listopada. Ślad po tym pozostał, ponieważ miała w sieci przetrwać treść zaindeksowana przez Google już 17 listopada. Stąd portal zasugerował ustawkę, wiążąc dodatkowo byłego prezesa Elewarru ze środowiskiem Mariana Banasia. Ataki Farmer.pl i znanej z uszczypliwości wobec PiS dziennikarki Marzeny Pokory-Kalinowskiej trwają od dwóch lat, czyli od czasu, kiedy Elewarr zaczął przynosić zysk.

Prezes NIK Marian Banaś poinformował Niezalezna.pl, że przebywa obecnie na konferencji. Odesłał nas z pytaniami do wydziału prasowego. Oto odpowiedź, jaką uzyskaliśmy:

„Nasza kontrola pokazała, że zarządzanie ELEWARR (spółka w 100 proc. należąca do Agencji Rynku Rolnego, a obecnie po zlikwidowaniu Agencji w 2017 r., do Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa) oraz nadzór nad spółką były nieprawidłowe i nieskuteczne. Działania podjęte przez Zarząd spółki nie poprawiły jej sytuacji ekonomiczno-finansowej. Straty spółki były tak duże, że nawet, jeżeli osiągała ona zysk, to przeznaczany był on na pokrycie strat. Zakładając obecny schemat działania spółki, można przyjąć, że strata za rok 2017/2018 zostałaby pokryta dopiero po 17 latach. Po kontroli NIK najważniejsza jest obecnie odpowiedź na pytanie: co dalej z ELEWARRem? Koncepcja z lat 90., kiedy to ELEWARR był liderem stabilizującym rynek zbóż i rzepaku wyczerpała się. Obecnie pozycja ELEWARR została zmarginalizowana i musi on rywalizować z silną konkurencją. Ma zaledwie kilka procent udziału w rynku i niewielki już wpływ na stabilizację cen. Dlatego wskazujemy wyraźnie, że konieczne jest opracowanie analizy funkcjonowania spółki w obecnych realiach. Trzeba określić, jaką rolę spółka ma pełnić na rynku zbóż i rzepaku oraz wskazać, jak efektywnie wykorzystać jej potencjał w branży rolno-spożywczej”.

źródło: niezależna.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ