Gowin o krytyce jego słów w Brukseli. Wicepremier klarownie tłumaczy propozycję ws. unijnego budżetu

jgowin.jpg

– Moc prawna to jest jedna rzecz, a moc polityczna to jest druga rzecz. Oczywiście, oprócz deklaracji interpretującej potrzebne jest jeszcze jasne stanowisko Rady Europejskiej, czyli jednomyślne poparcie tej deklaracji przez liderów 27 państw. I wtedy interes Polski i Węgier, a także interesy całej Unii Europejskiej jest w pełni zabezpieczony – odpowiedział w programie „Dzisiaj” Telewizji Republika” wicepremier Jarosław Gowin na krytykę europosła PiS Jacka Saryusza-Wolskiego. Spór dotyczy propozycji lidera Porozumienia ws. metody na szybsze uchwalenie unijnego budżetu.

Wicepremier Jarosław Gowin na konferencji w Brukseli przekonywał, że możliwy jest kompromis w sprawie budżetu UE i mechanizmu warunkowości. „Nawet jeżeli nie w formie otwarcia na nowo dyskusji nad kształtem tego rozporządzenia, to w postaci wiążących deklaracji interpretacyjnych” – powiedział.

Wypowiedź Gowina skrytykował dziś europoseł PiS Jacek Saryusz-Wolski.

„Deklaracja interpretacyjna do bezprawnego/łamiącego Traktat o UE rozporządzenia ws. warunkowania budżetu tzw. praworządnością, potwierdzona przez Radę Europejska, która według art. 15 Traktatu o UE nie pełni roli prawodawczej, nie ma żadnej mocy prawnie wiążącej, jest pułapką negocjacyjną, sprzeczną ze stanowiskiem Polski”

– napisał europoseł PiS, czyli wskazując na to, że nie ma co szukać kompromisu do rozporządzenia, które w swojej istocie i tak łamie Traktat Unii.

Wieczorem Gowin – występując w programie Telewizji Republika „Dzisiaj” – odpowiedział na krytykę.

Polityk zaznaczył, że nie wie, czy i kiedy dojdzie do osiągnięcia porozumienia ws. budżetu UE.

– Ale moim zdaniem nie jest aż tak daleko, jak się powszechnie sądzi. Z jednej strony to rozporządzenie warunkowości jest nie do przyjęcia dla Polski, dla Węgier, dla wszystkich tych, którym zależy na tym, żeby Unia Europejska była wspólnotą równych państw. Z drugiej strony, weto nie rozwiązuje żadnego polskiego problemu. Bo ono będzie oznaczało, że nie ma następnego budżetu unijnego, którego Polska jest największym beneficjentem. Nie mamy funduszu odbudowy, na którym też bardzo dużo korzystamy. To jest kilkaset miliardów złotych, a i tak mamy rozporządzenie, bo przecież polskie weto, wejście w życie tego rozporządzenia nie blokuje. Dlatego uważam, że jest pole kompromisu. Na ten temat rozmawiałem wczoraj z wieloma komisarzami w Brukseli – mówił.

– Do każdego dokumentu unijnego można dodawać pewne interpretacje, które wyjaśniają ich sen w taki sposób, żeby każde z 27 państw członkowskich miało poczucie, że interesy, punkt widzenia, system wartości danego państwa jest respektowany. Wydaje się, że to jest właściwa droga jeżeli chodzi o kompromis w sprawie polskiego i węgierskiego weta. Osiągnięcie porozumienia, prawdopodobnie podczas szczytu Rady Europejskiej, który ma się odbyć 11-12 grudnia, nie będzie łatwe. Ale nie jest niemożliwe

– wyjaśniał Gowin.

Odpowiedział też na wpis Saryusza-Wolskiego.

Moc prawna to jest jedna rzecz, a moc polityczna, to jest druga rzecz. Oczywiście, oprócz deklaracji interpretującej potrzebne jest jeszcze jasne stanowisko Rady Europejskiej, czyli jednomyślne poparcie tej deklaracji przez liderów 27 państw i wtedy interes Polski i Węgier, a także interesy całej Unii Europejskiej jest w pełni zabezpieczony

– stwierdził wicepremier.

źródło: Niezależna.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ