Boniek wyrzucił Brzęczka, żeby oddać reprezentację Włochowi?! FAWORYCI do objęcia polskiej kadry

Boniek.jpg

Poniedziałkowe zwolnienie Jerzego Brzęczka było zaskoczeniem nie tylko dla samego zainteresowanego, ale również dla najbliższych współpracowników Zbigniewa Bońka w PZPN. Prezes bowiem z nikim swojej decyzji nie skonsultował. Kiedy emocje związane z wyrzuceniem selekcjonera opadły, ruszyła giełda nazwisk kandydatów na nowego trenera reprezentacji Polski. Nieoficjalnie można usłyszeć, że faworytem do objęcia drużyny Biało – Czerwonych jest Włoch Marco Giampaolo.

Żeby zwolnienie Jerzego Brzęczka stało się faktem, musi je w najbliższy czwartek „klepnąć” zarząd PZPN. Ale to formalność, bo raczej trudno sobie wyobrazić, by ktoś z członków kierownictwa związku był na kontrze do autorytarnie rządzącego Bońka. Zatem przyjmując wyrzucenie trenera z Truskolasów za pewnik, najważniejsze jest znalezienie odpowiedzi na dwa pytania – dlaczego Brzęczek został zwolniony akurat teraz i kto będzie jego następcą?

Dymisja trenera kadry narodowej pokrywa się w czasie ze zwolnieniem z Torino… Marco Giampaolo. Przypadek? Może, choć jeśli wierzyć zwolennikom spiskowej teorii, „Zibi” tylko czekał na to, żeby Giampaolo był do wzięcia. Nie brak opinii, że los Brzęczka został przesądzony już jesienią, po fatalnych meczach z Holandią i Włochami w Lidze Narodów. Pozycję trenera mocno osłabił również Robert Lewandowski, który podczas słynnego już wywiadu dla TVP Sport po porażce z Italią (0:2), zapytany o taktykę na to spotkanie, długo milczał. A ze zdaniem kapitana reprezentacji nawet nieomylny – we własnym mniemaniu – Boniek mocno się liczy. Poza tym, od pewnego czasu z kadrowej szatni wyciekały głosy, że kilku reprezentantom jest coraz bardziej nie po drodze z Brzęczkiem. Fakt, jesienią Boniek stanowczo wziął w obronę mocno krytykowanego Brzęczka. Czy była to rzetelna i uczciwa postawa przełożonego, który chronił podwładnego przed atakami z zewnątrz, mimo iż miał mocno krytyczne zdanie o jego pracy, czy też próba obrony swojego pomysłu na Brzęczka, to wie tylko szef PZPN.

Reprezentacyjny epizod Jerzego Brzęczka to już historia. Teraz najistotniejsze jest, kto zostanie jego następcą. Na logikę, największe szanse na objęcie kadry Polski ma Marco Giampaolo. Wiadomo, jak szczególne miejsce w sercu Bońka zajmuje Italia. „Zibi” dd kilku dekad mieszka w Rzymie. Ma znakomitą opinię w tamtejszym środowisku piłkarskim i wielkie znajomości w światku trenerskim. No i przede wszystkim, niedawno w mediach społecznościowych bardzo pozytywnie wypowiadał się na temat Giampaolo. Prezes PZPN określił Włocha mianem najlepszego taktyka na Półwyspie Apenińskim. To nie lada komplement, jeśli weźmie się pod uwagę fakt, że drużyny z ligi włoskiej są znane ze znakomitej realizacji zadań taktycznych. Na plus Giampaolo przemawia również to, że zna polskich piłkarzy i lubi z nimi pracować. Szkolił Piotra Zielińskiego i Łukasza Skorupskiego w Empoli, Karola Linettyego, Bartosza Bereszyńskiego i Dawida Kownackiego w Sampdorii Genua oraz Krzysztofa Piątka w Milanie.

Mariaż Giampaolo z naszą reprezentacją byłby kapitalną opcją dla Włocha. Ostatnio wiedzie mu się bowiem – delikatnie mówiąc – średnio. Nie poszło mu w AC Milan i teraz w Torino. Dlatego mając możliwość pracy z najlepszym piłkarzem świata Robertem Lewandowskim i grupą niezłych, w skali europejskiej, zawodników, mógłby znów powrócić na zwycięski kurs. Oczywiście, o ile do swojej filozofii gry, zdołałby przekonać gwiazdorów Biało-Czerwonych i osiągnął z naszą kadrą sukces.

Jeśli opcja z Gianpaolo nie wypali, do gry może powrócić Giovanni De Biasi, który był typowany na następcę Waldemara Fornalika. Boniek ponoć w ostatniej chwili zmienił jednak zdanie i postawił na Adama Nawałkę. De Biasi dziś jest selekcjonerem Azerbejdżanu, ale gdyby dostał ofertę z PZPN, to można założyć, że dystans z Azji do Warszawy pokonałby nawet na piechotę. Można też założyć, że telefon z PZPN-u zainteresowałby bliskiego przyjaciela „Zibiego” z czasów wspólnej gry w Juventusie – Marco Tardelliego. Były znakomity piłkarz ma w dorobku pracę z kadrą Włoch do lat 21, prowadził też reprezentację Egiptu i był asystentem Giovanniego Trapattoniego w drużynie narodowej Irlandii.

Inni FAWORYCI do objęcia polskiej kadry

Kto, jeśli nie trener z Włoch? W grę raczej nie wchodzą kierunki niemiecki i bałkański. Co prawda Zbigniew Boniek kilka tygodni temu rozmawiał telefonicznie z byłym trenerem Lecha Poznań, dziś szkoleniowcem NK Osijek – Nenadem Bjelicą, ale uczynił to na prośbę szefów jednego z włoskich klubów, który był zainteresowany zatrudnieniem Chorwata. Zresztą sam Bjelica, w jednym z wywiadów, wykluczył objęcie naszej kadry w najbliższym czasie.

Kiedy zwolniło się stanowisko selekcjonera, od razu pojawiły się głosy, że ponownie kadrę może objąć Adam Nawałka oraz najbardziej nieprawdopodobne kandydatury Marka Papszuna z Rakowa Częstochowa i Czesława Michniewicza, który początkowo dzielił pracę w Legii z prowadzeniem młodzieżowej reprezentacji Polski. Oczywiście za aprobatą Bońka.

Trenerska karuzela kręci się, aż miło. Z każdym dniem nazwisk wirtualnych kandydatów będzie przybywać. Kto ostatecznie zostanie nowym trenerem najważniejszej drużyny w Polsce, okazać się może już w najbliższy czwartek. Tego dnia odbędzie się bowiem konferencja prasowa szefa PZPN.

źródło: niezależna.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ