W czasie pandemii trzykrotnie wzrosła sprzedaż pijawki lekarskiej


Należąca do firmy Bio-Gen w Namysłowie, jedna z większych w Europie farm hodujących pijawki lekarskie w czasie pandemii odnotowała skokowy wzrost sprzedaży. Co czwarta pijawka z tej hodowli trafia na eksport.

Hodowla pijawek lekarskich w Namysłowie jako jedyna w kraju, po uzyskaniu zezwoleń ministra środowiska, od 2006 roku prowadzi sprzedaż gatunku Hirudo medicinalis i Hirudo verbana do gabinetów w całej Polsce oraz takich państw europejskic,h jak Holandia, Niemcy, Wielka Brytania, Litwa, Łotwa, Słowacja czy Hiszpania.

Od początku pandemii koronawirusa, pomimo przerwy wywołanej czasowym zamykaniem gabinetów hirudoterapeutycznych, firma odnotowała skokowy wzrost popytu na pijawki. Tylko w dwóch pierwszych miesiącach tego roku z Namysłowa do klientów w Polsce i Europie wysłano kilkadziesiąt tysięcy pijawek – trzykrotnie więcej niż w tym samym czasie przed pandemią.

Jak wyjaśnia Maria Mroczko – specjalista z firmy Bio-Gen zajmujący się od lat hodowlą pijawek lekarskich – wbrew pozorom hodowla pijawek nie jest łatwa.

„Trudno o jakąkolwiek literaturę na temat ich hodowli. Sami zdobywaliśmy wiedzę praktyczną metodą wielu prób i błędów. Pijawka ma swoje preferencje, jeżeli chodzi o parametry środowiskowe, w których żyje i się rozmnaża. Zanim będzie nadawała się do terapii, musi przejść długi cykl karmienia, bo trzeba pamiętać, że na wytworzenie w swoich gruczołach porcji hirudozwiązków, które wstrzykuje swoim żywicielom (pacjentom), a na tym polega jej lecznicza właściwość, potrzebuje dobrych kilku miesięcy” – wyjaśnia specjalista.

Zdaniem Mroczko, radykalny wzrost popytu na pijawkę lekarską może mieć kilka powodów. Jednym z nich jest poszukiwanie metod skutecznej rekonwalescencji osób, które przeszły COVID-19.

autor: Marek Szczepanik

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ