Grabowski i Engelking szkalują Polaków? Kawęcki: są to antypolscy propagandyści, którzy niedawno wydali kolejny paszkwil szkalujący Polaków


Mamy do czynienia z międzynarodową, szeroko zakrojoną, trwającą od wielu lat akcję szkalowania Polski. Ta akcja ma charakter ideologiczny i polityczny. Nie ma nawet w najmniejszym stopniu wymiaru historycznego. Kłamstwa zarzucające Polakom udział w zagładzie ludności żydowskiej powinny być ścigane tak, jak ma to miejsce w przypadku tzw. kłamstwa oświęcimskiego – mówił w poniedziałkowej audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja politolog dr Krzysztof Kawęcki. Fałszywa narracja o Polakach w czasie II wojny światowej nie ustaje.

Na łamach amerykańskiego tygodnika „The New Yorker” pojawił się w piątek 26 marca skandaliczny artykuł autorstwa Mashy Gessen. Dziennikarka zarzuca w nim, jakoby polski rząd ograniczał wolność badań naukowych dotyczących roli Polski w Holokauście. Co więcej, czytając go, możemy „dowiedzieć się”, że naród polski jest odpowiedzialny za śmierć 3 milionów Żydów, czyli połowę wszystkich żydowskich ofiar Holocaustu. Do tekstu krytycznie odniósł się m.in. wiceszef MSZ Szymon Szynkowski vel Sęk, dyrektor Muzeum Auschwitz-Birkenau czy Komitet Żydów Amerykańskich na Europę Środkową.

– Ukazanie się tego artykułu i nasilenie się tego typu oskarżeń niewątpliwie jest związane z Narodowym Dniem Pamięci Polaków ratujących Żydów pod okupacją niemiecką. Zapewne nie ma tym przypadku – zwrócił uwagę politolog.

Narodowy Dzień Pamięci Polaków ratujących Żydów pod okupacją niemiecką obchodzony jest 24 marca. Artykuł ukazał się zaledwie dwa dni później.

Gość Radia Maryja wskazał, że już sam tytuł artykułu: „Historycy atakowani za badanie roli Polski w Holokauście” (ang. „The historians under attack for exploring Poland’s role in the Holocaust”) sugeruje, że Polska miała swój udział w Holokauście, a historycy badający ten temat są z tego powodu atakowani.

– Historykami według autora tego kłamliwego artykułu  są Jan Grabowski i Barbara Engelking. Trudno nazwać te osoby historykami. Są to antypolscy propagandyści, którzy niedawno wydali kolejny paszkwil szkalujący Polaków – powiedział dr Krzysztof Kawęcki.

Narrację podobną do tej, jaką stosuje Masha Gessen, znaleźć można także w tweetach francuskiego ekonomisty Jacques’a Attaliego, odnoszących się do jej artykułu.

– Jacques Attali napisał, że „polscy urzędnicy pomagali Niemcom w mordowaniu milionów Żydów”. Napisał to w dopełnieniu tego kłamliwego artykułu – mówił dr Krzysztof Kawęcki.

Politolog zwrócił uwagę, że w czasie okupacji nie mogło być mowy o żadnych „polskich urzędnikach”, którzy kolaborowaliby z Niemcami.

– Mord na ludności żydowskiej – obywatelach II Rzeczypospolitej – dokonany przez Niemców na ziemiach polskich po 1939 roku był możliwy tylko i wyłącznie dlatego, że Niemcy okupowali Polskę, że państwo polskie zostało rozbite, że polska administracja nie funkcjonowała – podkreślił gość „Aktualności dnia”.

To właśnie brak administracji państwowej, nie zaś jej kolaboracja, przyczyniły się do tego, że niemieccy okupanci bezkarnie mordowali Żydów i Polaków.

– Mamy do czynienia z międzynarodową, szeroko zakrojoną, trwającą od wielu lat akcją szkalowania Polski. Ta akcja ma charakter ideologiczny i polityczny. Nie ma nawet w najmniejszym stopniu wymiaru historycznego – wskazał dr Krzysztof Kawęcki.

Politolog stwierdził, że fałszywe zarzuty dotyczące rzekomego współudziału Polaków w Holokauście powinny być ścigane tak, jak kłamstwo oświęcimskie, czyli przejaw negacjonizmu lub rewizjonizmu dotyczące Holokaustu.

– Kłamstwa zarzucające Polakom udział w zagładzie ludności żydowskiej powinny być ścigane tak, jak ma to miejsce w przypadku tzw. kłamstwa oświęcimskiego. W kategorii kłamstwa oświęcimskiego mieszczą się również kłamstwa o „polskich obozach zagłady”. Wiemy, że tego typu zarzuty, paszkwile i kłamstwa od czasu do czasu pojawiają się w prasie amerykańskiej, do niedawna również bardzo często w prasie niemieckiej. Pewne działania zostały podjęte i tego typu kłamstwa są już mniej rozpowszechnione – mówił gość Radia Maryja.

Zwrócił uwagę, że nasiliły się za to kłamstwa dotyczące rzekomego udziału polskiej ludności w mordowaniu Żydów.

– Jest to niestety wciąż wielkie wyzwanie dla polskiej dyplomacji –  stwierdził politolog.

Niemiecki wymiar sprawiedliwości stwierdził niedawno, że doszło do zaniedbań związanych z rozliczania się z nazistowską przeszłością. Wielu hitlerowskich zbrodniarzy nie poniosło odpowiedzialności za swoje działania. Przykładowo, tylko 42 osoby z 10 tys. Niemców stanowiących personel Auschwitz-Birkenau, zostało postawionych po wojnie przed niemieckimi sądami.

– Nie tylko nie ponosili odpowiedzialności za zbrodnie, które popełnili, ale bardzo wielu z nich było prominentnymi działaczami, urzędnikami państwowymi, czy to w niemieckich służbach niemieckich, w policji, czy też w innych obszarach niemieckiego życia państwowego – zaznaczył dr Krzysztof Kawęcki.

Przykładem zbrodniarza, który uniknął po wojnie odpowiedzialności za swoje czyny był por. Eilert Dieker, morderca rodziny Ulmów i ukrywanych przez nich Żydów.

– Przez wiele lat, otoczony szacunkiem władz państwowych i sąsiadów, po prostu mieszkał w Niemczech – podkreślił politolog.

Dodał, że o zbrodniach por. Eilerta Diekera nie wiedziała nawet jego córka.

– Pociągnięcie tych osób do odpowiedzialności jest coraz bardziej wątpliwe. Żyje coraz mniej zbrodniarzy, a ci, którzy żyją, są już w bardzo sędziwym wieku. Natomiast nie oznacza to, że prawda należna ofiarom nie została ukazana w pełni – mówił gość „Aktualności dnia”.

radiomaryja.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ