Min. Z. Ziobro o sprawie Sławomira N.: Wbrew narracji D. Tuska i jego partyjnych towarzyszy, w tej sprawie sądy musiały widzieć liczne materiały dowodowe wskazujące na bardzo duże prawdopodobieństwo popełnienia przez Sławomira N. zarzucanych mu przestępstw

fot: youtube

Wbrew narracji Donalda Tuska i jego partyjnych towarzyszy, w tej sprawie sądy musiały widzieć liczne materiały dowodowe wskazujące na bardzo duże prawdopodobieństwo popełnienia przez Sławomira N. zarzucanych mu licznych przestępstw. Moja zapowiedź byłaby odpowiedzią na fałszywe stawianie tezy, jakoby Sławomir N. był więźniem politycznym – mówił we wtorkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja Zbigniew Ziobro, minister sprawiedliwości i Prokurator Generalny. Zapowiedział on, że jest skłonny skorzystać z przysługującego mu prawa ujawnienia zebranego w sprawie Sławomira N. materiału dowodowego, jeśli sady dalej ulegać będą wpływom polityków.

Sąd Okręgowy w Warszawie zdecydował o uchyleniu tymczasowego aresztowania wobec Sławomira N., oskarżonego o kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą, żądanie i przyjmowanie korzyści majątkowych i osobistych oraz pranie brudnych pieniędzy.

– Niedawno – przed miesiącem – wypowiadał się w tej sprawie Sąd Apelacyjny, przedłużając tymczasowe aresztowanie. Z argumentacji tego sądu możemy dowiedzieć się, że widzi on konieczność dalszego stosowania tymczasowego aresztowania, dlatego że istnieje bardzo wysokie prawdopodobieństwo popełnienia poważnych przestępstw zarzucanych Sławomirowi N. przez prokuraturę i że do przeprowadzenia jest szereg czynności dowodowych, które mają charakter międzynarodowy, w ramach międzynarodowej pomocy prawnej, w tym opinie biegłych które wymagają doprowadzenia do końca, by można było tę sprawę uznać za zamkniętą na etapie postepowania dowodowego – tłumaczył Zbigniew Ziobro.

Prokurator Generalny zwrócił uwagę, że mamy do czynienia ze śledztwem bardzo rozległym.

– Przypomnę, że na początku kwota zarzucana Sławomirowi N., kiedy został zatrzymany, była wielokrotnie niższa niż to, co ustaliło po drodze śledztwo. Dzisiaj kwoty zarzutów łapówkowych obejmują sumy przyjętych kwot w wysokości 4 mln zł i łączne sumy żądanych  w wysokości 6 mln zł. Znaczną część tych środków, jeżeli chodzi o kwoty przyjęte, udało się znaleźć w skrytkach, w których były przechowywane przez głównego podejrzanego. Dysponujemy różnymi dowodami osobowymi jak i ekspertyzami wskazującymi, że Sławomir N. miał kontakt z tymi pieniędzmi i nimi dysponował – wskazał minister sprawiedliwości.

Oskarżony żądał łapówek w ramach prowadzonych przez siebie działań związanych z ustawianiem przetargów, głównie związanych z pracą na terenie Ukrainy. Czynności dowodowe prowadzone są także na terenie innych krajów w Europie: Estonii, Łotwy czy Turcji.

– To jest trudne i czasochłonne śledztwo. Do tego prokuratura ma problem z pandemią, dlatego, że wzywani świadkowie zasłaniają się okresem pandemii – podkreślił Zbigniew Ziobro.

Gość Radia Maryja wskazał, że nie ma merytorycznych przesłanek za uchyleniem tymczasowego aresztowania podejrzanego Sławomira N.

– Skoro sądy konsekwentnie przedłużały tymczasowe aresztowanie i całkiem niedawno Sąd Apelacyjny w długim uzasadnieniu wskazał liczne argumenty przemawiające za tym, aby czasowe aresztowanie było dalej utrzymane, to nie zaszły żadne nowe okoliczności, które by cokolwiek zmieniły – zaznaczył.

Minister sprawiedliwości zwrócił uwagę, że podejrzany mógłby uciec na Ukrainę, ale przede wszystkim istnieje zagrożenie, że mógłby wpływać na zeznania świadków, mataczyć oraz niszczyć dokumenty poszukiwane przez prokuraturę.

– To wszystko razem napawa wielkim pesymizmem. W tego rodzaju ogromnych śledztwach – a to jest bardzo wielkie śledztwo, jeżeli chodzi o skalę korupcji – sądy wielokrotnie stosowały znacznie dłużej tymczasowe aresztowanie wobec mniej znanych sprawców, którzy byli podejrzewani o tego rodzaju przestępstwa – stwierdził Zbigniew Ziobro.

Prokurator Generalny zaznaczył, że w przeddzień decyzji Sądu Okręgowego w Warszawie, były premier Donald Tusk nazwał Sławomira N. „więźniem politycznym” i mówił, że „trzeba to zmienić”.

– Okazuje się, że sąd nagle, gwałtownie, wbrew wszystkim faktom i ustaleniom zmienił swoje stanowisko ze szkodą dla śledztwa. Pokazuje to, że ludzie „ze świecznika”, którzy mają wpływowych patronów – jak byłego premiera, byłego szefa Rady Europejskiej – mogą liczyć na inne traktowanie niż przeciętny śmiertelnik, który miałby zarzucane znacznie łagodniejsze czyny niż te formułowane przez prokuraturę pod adresem Sławomira N. – podkreślił gość „Aktualności dnia”.

Wskazał, że nagła zmiana decyzji przez sąd musi być podyktowana czymś innym, niż przebiegiem śledztwa, bo ten sugerowałby raczej przedłużenie aresztowania. Przypomniał, że niezawisłość sądów oznacza nie tylko niezależność od władzy, ale też wszelkich wpływowych ludzi. W wymiarze sprawiedliwości nadal jest jednak wielu, którzy takim wpływom ulegają. Przytoczył przykład sędziego z Gdańska, który był gotów polecić znajomych sędziów, którzy mieliby bezprawnie informować Donalda Tuska o przebiegu śledztwa w sprawie afery Amber Gold.

– Tamta historia pokazuje, że są sędziowie gotowi ulegać wpływom politycznym, oczekiwaniom polityków – w tym wypadku Donalda Tuska – i zapominać o niezawisłości, o bezstronności, o najwyższych zasadach obiektywizmu zwłaszcza wtedy, kiedy mamy do czynienia z ludźmi władzy, którzy powinni być szczególnie skrupulatnie rozliczani ze swoich zobowiązań, ludźmi władzy, którzy do tego reprezentowali Polskę na zewnątrz i którzy nie przynosili chwały, ale wstyd Rzeczypospolitej – mówił Zbigniew Ziobro.

Szef resortu sprawiedliwości zaznaczył, że chce skorzystać z przysługującego mu jako Prokuratorowi Generalnemu uprawnienia do ujawnienia zebranego w sprawie Sławomira N. materiału dowodowego. Ma to stanowić odpowiedź na stwierdzenia przyjaciół i partyjnych kolegów podejrzanego, jakoby był on więźniem politycznym, a stawiane mu zarzuty nie mają żadnych podstaw, chociaż przeczą temu decyzje sądów podjęte w tej sprawie na przestrzeni ostatnich miesięcy.

– Wbrew narracji Donalda Tuska i jego partyjnych towarzyszy, w tej sprawie musiały one widzieć liczne materiały dowodowe wskazujące na bardzo duże prawdopodobieństwo popełnienia przez Sławomira N. zarzucanych mu licznych przestępstw. Moja zapowiedź byłaby odpowiedzią na fałszywe stawianie tezy, jakoby Sławomir N. był więźniem politycznym – stwierdził minister.

Zwrócił jednak uwagę, że ujawnianie materiału dowodowego na tym etapie nie byłoby dobrym z punktu widzenia toczącego się śledztwa, stąd też wyraził nadzieję, że polskie sądy będą działać profesjonalnie i materiał dowodowy zostanie zaprezentowany tak, jak należy, czyli podczas rozprawy.

– Być może, ważąc racje, będę zmuszony skorzystać ze swoich uprawnień i te dowody przedstawić, bo opinia publiczna jest okłamywana, jest oszukiwana, bo usiłuje się przedstawić obraz człowieka skrzywdzonego, który jest niewinny, a działania prokuratury mają charakter polityczny – mówił Zbigniew Ziobro.

źródło: Radio Maryja

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ